Biznes Ludzie Pieniądze

Batalia o wdowi grosz

Leszek Kostrzewski; Piotr Miączyński
13.08.2009 , aktualizacja: 13.08.2009 20:03
A A A Drukuj
Przedsiębiorcy apelują: w trosce o budżet państwa odbierzmy 50-letnim wdowom prawo do rent. A posłowie PiS chcą jeszcze większych przywilejów dla żon po zmarłych górnikach.
Organizacje przedsiębiorców proponują zabranie 50-letnim wdowom rent po mężach
Fot. Michal Lepecki / AG
Organizacje przedsiębiorców proponują zabranie 50-letnim wdowom rent po mężach
Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan chce, aby państwo przestało przyznawać renty rodzinne po mężu 50-letnim wdowom, które już odchowały dzieci (lub ich nie mają) . Przywilej przejścia na rentę dziś przysługuje wdowie, jeśli w chwili śmierci męża miała 45 lat (pieniądze są wypłacane, gdy ukończy 50). Taki przepis pochodzi jeszcze z lat 70. ubiegłego wieku.

Mordasewicz wczoraj zgłosił swój pomysł na łamach "Gazety". W przyszłym tygodniu prześle swój pomysł do Ministerstwa Pracy. - To będzie sama idea, konkretny projekt powinien opracować resort pracy - usłyszeliśmy w PKPP Lewiatan. Pomysł popiera szef Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski. - Nie można dawać rent kobietom, które są zdrowe i sprawne - twierdzą przedsiębiorcy.

Dziś takich wdów jest 300 tys. Ich renty - średnio 1283 zł brutto miesięcznie - kosztują budżet ponad 4 mld zł rocznie.

Co do tego, że 50-letnim kobietom wcześniej czy później renty należy odebrać, jest pełna zgoda specjalistów od polityki społecznej.

- Docelowo 50-letnie kobiety powinny pracować - uważa Joanna Kluzik-Rostkowska, była minister pracy, obecnie poseł PiS. - Nie może to być jednak radykalne rozwiązanie, że odbieramy i nic nie dajemy w zamian. Musi pójść razem z tym cały pakiet ułatwiający kobietom znalezienie pracy. Urzędy pracy muszą realnie pomagać 50-letnim Polkom, organizując przydatne szkolenia, kursy. Najpierw dajmy pracę kobietom, a później zabierajmy przywileje - przekonuje eksminister i dodaje, że cała reforma "systemu rentowego" musi być rozłożona na co najmniej kilka lat.

Tymczasem część posłów nie zgadza się na redukowanie przywilejów rentowych. Chce za to je jeszcze poszerzać. Kilka dni temu do rady nadzorczej ZUS trafił do zaopiniowania projekt ustawy grupy posłów PiS, którzy chcą dać specjalne renty wdowom po górnikach. Posłowie chcieliby, aby dostawały rentę niezależnie od wieku. Czyli nie musiałyby czekać, aż skończą 50 lat, ale dostawałyby rentę już np. mając lat 30.

Posłowie PiS argumentują, że taki ekstra przywilej dla wdów po górnikach nie jest niczym w prawie szczególnym. Pięć lat temu przyznano renty wdowom po żołnierzach (niezależnie od ich wieku i stanu zdrowia), którzy zginęli w czasie wykonywania zadań służbowych poza granicami.

Z danych Fundacji Rodzin Górniczych wynika, że spośród tysiąca wdów po górnikach, którzy zginęli wskutek wypadku przy pracy, prawa do renty rodzinnej nie ma 39 kobiet. Renty dla nich kosztowałyby budżet 1,1 mln zł rocznie.

- Niech rząd się temu przyjrzy. Oceni - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska. - Posłowie mają przecież prawo zgłaszać swoje projekty. Przyznaje jednak, że jest niebezpieczeństwo, że w kolejce po renty ustawią się 30-letnie wdowy po hutnikach czy kierowcach ciężarówek.

Minister pracy Jolanta Fedak powiedziała nam, że na żadne specjalne przywileje dla górników się nie zgodzi.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów