Ostatnie miesiące mogą zwiastować wielki powrót funduszy inwestycyjnych. W ciągu ostatnich pięciu miesięcy indeks WIG20 zyskał 50 proc., a najlepsze fundusze akcji zanotowały 66-proc. zyski. Według danych serwisu Analizy Online i Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami w lipcu po raz pierwszy od 19 miesięcy fundusze akcji przegoniły pod względem wartości aktywów bezpieczniejsze fundusze mieszane. W sumie u powierników trzymamy 82 mld zł, czyli o 15 mld zł więcej niż w rekordowo słabym w ostatnich trzech latach lutym. Co ważne, wzrost aktywów to efekt nie tylko zwyżek na giełdzie, ale też dodatniego salda wpłat i wypłat klientów sięgającego w czerwcu 600 mln zł.
Część osób zachęcona zwyżkami na giełdzie znowu zaczęła kupować fundusze akcji - według danych za czerwiec na inwestycje w fundusze akcji wydaliśmy 180 mln zł z 600 mln zł wpłaconych na konta powierników. To i tak nic w porównaniu z rekordowym czerwcem 2007 r., kiedy do funduszy akcji trafiło 4 mld zł, czyli 75 proc. wszystkich wpływów w tym czasie.
- Na podstawie szacunkowych danych należy przypuszczać, że lipcowe saldo wpłat i umorzeń również osiągnie wynik lepszy niż w czerwcu - mówi Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.
Doradcy
Open Finance przestrzegają, że możemy mieć do czynienia z kolejnym napływem pieniędzy do ryzykownych funduszy akcji w okresie giełdowej górki - tak jak miało to miejsce w feralnym 2007 r.
W środku 2007 roku przez Polskę przetoczyło się inwestycyjne szaleństwo. Rosnąca w tempie 7 proc. gospodarka napędzała bajeczne zyski na giełdzie. Indeks największych spółek WIG20 ocierał się o granicę 4000 pkt. Nikt wtedy nie myślał o odkładaniu pieniędzy na lokaty bankowe oprocentowane wówczas na marne 4-5 proc., gdy fundusze czarowały kilkakrotnie wyższymi zyskami. I to w kilka miesięcy.
Wiele osób nigdy nie usłyszałoby o funduszach, gdyby nie intensywne kampanie reklamowe w mediach zachęcające do inwestycji za pomocą historycznych wyników funduszy sięgających kilkudziesięciu procent. Efekt? W październiku 2007 trzy miliony Polaków napompowało konta powierników do rekordowego poziomu 145 mld zł.
Jednak pięcioletnia hossa właśnie wtedy się kończyła. W grudniu 2007 r.
USA weszły w trwającą do dziś recesję. W ciągu następnych kilkunastu miesięcy
kryzys gospodarczy dotarł też do Polski. To przełożyło się na notowania giełdowych firm. W lutym WIG20 spadł do poziomu z 2003 r.!, zaś wartość aktywów funduszy inwestycyjnych stopniała do poziomu z początku 2006 r., czyli do 67 mld zł.
Czy czeka nas powtórka z tamtego tąpnięcia? - Nigdy nie odrabiamy lekcji. Popełniamy błędy inwestycyjne, za każdym razem trochę inne, ale zawsze schematyczne - mówił w poniedziałkowym wywiadzie dla naszego magazynu "Ludzie i Pieniądze" Adam Ruciński,
doradca inwestycyjny z BTFG Ruciński i Wspólnicy, b. członek Rady Giełdy.
Przedstawiciele funduszy mają większą wiarę w klientów. - Myślę, że inwestorzy są bogatsi o ostatnie doświadczenia i nie wyprzedadzą jednostek, nawet jeśli w najbliższych miesiącach notowania funduszy spadną - mówi Magdalena Bielak z funduszy Arka i podkreśla, że średni wynik funduszy polskich akcji, licząc od szczytu z października 2007 r., to wciąż minus 47 proc.
Fundusze akcji nie są już hitem sprzedaży (choć mają największą wartość wynikającą ze zwyżek na giełdzie). - Obserwujemy wyraźny trend powrotu klientów do funduszy inwestycyjnych, przy czym widać wzrost awersji do ryzyka i bardziej selektywne podejście do inwestowania - mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezes największego pod względem aktywów funduszu Pioneer Pekao. - O ile we wcześniejszych latach środki klientów trafiały do funduszy w ślad za dobrymi wynikami inwestycyjnymi (np. hossa na funduszach małych i średnich spółek), to ostatnio środki klientów trafiają głównie do funduszy obligacyjnych - dodaje Lewandowski.
- Rzeczywiście, pewna bariera psychologiczna została przełamana, ludzie znowu przekonują się do inwestycji w fundusze, przy czym częściej pytają o bezpieczne produkty - dodaje Magdalena Bielak z drugiego na rynku funduszu BZ WBK AIB TFI.
Funduszem, do którego klienci od początku roku przynoszą miesięcznie więcej pieniędzy, niż z niego wypłacają, jest IDEA TFI. - Dodatnie saldo wpłat naszych funduszy nawet w okresie bessy wynika z tego, że nie schowaliśmy głowy w piasek. Nasi dystrybutorzy dostali od nas ogromne wsparcie, jeździliśmy do nich i mówiliśmy, jakie rozwiązania doradzać klientom, którzy inwestowali do tej pory w ryzykowne fundusze akcji i mogliby stracić część oszczędności. Doradzali im produkty bardziej odporne na zawirowania giełdowe - mówi Piotr Kukowski, prezes IDEA TFI. Jednak IDEA zarządza niewielkimmajątkiem, ma zaledwie 500 mln zł aktywów.
Tymczasem fundusze nie spuszczają z tonu i kreślą ambitne plany. Według raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową w ciągu pięciu lat fundusze zbiorą 250 mld zł. Czy taki wynik jest możliwy? - Pytanie o tempo wzrostu poziomu aktywów TFI jest de facto pytaniem o koniunkturę na rynkach finansowych, ale również pytaniem o zachowania klientów. Bez wątpienia obecnie inwestorzy zachowują się w sposób bardziej ostrożny niż kilkanaście miesięcy temu, niemniej jednak dynamiczny wzrost rynku może te zachowania całkowicie odmienić - mówi Krzysztof Lewandowski.