Biznes Ludzie Pieniądze

Trend się odwraca, ale za wcześnie na szampana

mib
14.08.2009 , aktualizacja: 14.08.2009 09:36
A A A Drukuj
Dno osiągnęliśmy. Pytanie jak szybko będzie następować poprawa - mówi Radosław Bodys, ekonomista z londyńskiego Merrill Lynch/Bank of America. Zapytaliśmy ekonomistów, czy to już koniec kryzysu.
Ciągle przeżywamy echa kryzysu finansowego
Ciągle przeżywamy echa kryzysu finansowego
Prof. Dariusz Filar, członek Rady Polityki Pieniężnej

Powiedziałbym raczej, że gospodarka europejska przestała spadać. Jesteśmy gdzieś pomiędzy wyhamowaniem wzrostu a przyspieszeniem. To co się wydarzyło w Niemczech i we Francji jest ważne, bo jest przełamaniem ciągłego spadku PKB kwartał do kwartału. Będę miał jednak poczucie pewności, że recesja się skończyła, jeśli zanotujemy dwa kwartały takiego wzrostu. Sądzę, że już na początku 2010 roku możemy się tego spodziewać.

Co się tyczy Polski, to jestem pewien, że będziemy jedynym krajem w Unii, który będzie miał dodatni PKB, bo wszystkie dane na to wskazują - zarówno wyniki PKB Grecji i Malty, jak i Polski.

Radosław Bodys, ekonomista Merrill Lynch/Bank of America w Londynie

Wygląda na to, że gorzej już nie będzie, bo dno osiągnęliśmy. Pytanie tylko jak szybko będzie następować poprawa. Dla przeciętnego konsumenta najważniejszy jest rynek pracy, a tu poprawa będzie widoczna z opóźnieniem od kilku miesięcy do kilku kwartałów. Pracodawcy zatrudniają dopiero wtedy, gdy są przekonani, że jest poprawa, a tego przekonania jeszcze nie ma.

Jeśli zaś chodzi o produkcję, to widać zdecydowaną poprawę. W czasie apogeum kryzysu straty z powodu kryzysu były rzędu 20 proc. i trudno sobie wyobrazić że będzie gorzej.

Doniesienia medialne o końcu kryzysu też będą działać pozytywnie na gospodarkę, bo ludzie poczują się pewniej i chętniej zaczną wydawać pieniądze.

Bartosz Pawłowski, strateg BNP Paribas w Londynie

Akcja kredytowa nadal jest mizerna i spada. Banki nie kwapią się, żeby pożyczać. Jeśli mówimy o kryzysie, rozumianym jako niska aktywność gospodarki - zwiększanie inwestycji, zatrudnienia - to potrwa on jeszcze pewnie do 2011 roku. Jeśli natomiast mówimy o kryzysie jako o zmniejszającym się PKB, to faktycznie mamy go za sobą.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos