Oprócz Vattenfall i CEZ wśród chętnych na zakup akcji Enea wymieniano niemiecki RWE oraz francuski GdF Suez. Największe szanse analitycy dawali Szwedom, którzy mają już 18,7 proc. akcji polskiego koncernu energetycznego Enea. Vattenfall jednak zaskoczył nie odpowiadając na zaproszenie resortu skarbu do negocjacji, poinformował jednak w komunikacie, że nadal jest zainteresowany polską spółką. "Decyzja koncernu Vattenfall, aby nie składać oferty, powinna być postrzegana w świetle prowadzonego obecnie przeglądu projektów inwestycyjnych" - czytamy w komunikacie szwedzkiej spółki.
- Zrobiliśmy analizę projektów w Europie, decyzja w sprawie Enea jest na "nie" - powiedział z kolei agencji Reuters prezes CEZ
Polska Petr Ivanek.
Decyzja dwóch potencjalnych inwestorów negatywnie wpłynęła na kurs akcji energetycznego konsorcjum - ok. godz. 13 kurs akcji spadał aż o 13,6 proc.
Sprzedaż akcji Enei - według rządu - miała dać w tym roku znaczną część wszystkich przychodów z
prywatyzacji zaplanowanych w tym roku na 12 mld zł. Według giełdowej wyceny 67 proc. akcji wartego 8,8 mld zł koncernu mogłoby przynieść resortowi skarbu ok. 5,9 mld złotych. Jeszcze w zeszłym tygodniu wiceminister skarbu Jan Bury zapewniał, że zainteresowanie Eneą jest bardzo duże. - Kilku bardzo poważnych inwestorów zgłosiło się do nas po memoranda prywatyzacyjne. Chętnych na kupno Enei będzie wielu - mówił.
Obecnie skarb państwa posiada 76,5 proc. akcji Enei, szwedzki Vattenfall ma 18,7 proc.
Są dwie oferty Po południu ministerstwo opublikowało jednak komunikat, z którego wynika, że wpłyneły dwie oferty zakupu akcji energetycznej spółki.
W odpowiedzi na publicznie ogłoszone w dzienniku Rzeczpospolita w dniu 27 lipca 2009 roku zaproszenie do negocjacji w sprawie nabycia 295 987 473 akcji należących do Skarbu Państwa, stanowiących 67,05 % kapitału zakładowego spółki Enea S.A. z siedzibą w
Poznaniu, do dnia 14 sierpnia 2009 roku wpłynęły dwie "odpowiedzi na publiczne zaproszenie do negocjacji w sprawie nabycia akcji Enea S.A." - poinformował resort skarbu.