Biznes Ludzie Pieniądze

Deweloper pod lupą Rzecznika Praw Obywatelskich

Aneta Zadroga
16.08.2009 , aktualizacja: 17.08.2009 10:32
A A A Drukuj
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Po artykule "Gazety" opisującym praktyki dewelopera Univers, który w umowach zakazuje klientom "negatywnych wypowiedzi" na swój temat, poczynania firmy wziął pod lupę Rzecznik Praw Obywatelskich.
SERWISY
Kilka tygodni temu opisaliśmy sytuację klientów Universu, którzy zwrócili się po pomoc do "Gazety".

Przeczytaj: "Jak deweloper knebluje klientów"

Jeden z kupujących zwrócił uwagę na zapis w umowie przyrzeczonej kupna mieszkania, którą kilka miesięcy temu podpisał z deweloperem. Uznał, że ogranicza on jego prawa jako klienta firmy.

Klient zakneblowany

Zapis zobowiązuje klientów do "powstrzymania się od jakichkolwiek działań, które mają na celu lub mogą spowodować naruszenie dóbr osobistych Spółki Univers Art Sp. z o.o., dotyczy to w szczególności publicznego rozpowszechniania informacji, które mogą mieć negatywny wpływ na reputację, wiarygodność oraz wizerunek Spółki". - Próbowałem negocjować usunięcie tego zdania, ale od prawniczki dewelopera usłyszałem jedynie, że zarząd w tej kwestii jest nieugięty. Podpisałem, ale teraz nie wiem, czy nie poniosę z tego tytułu jakichś konsekwencji - mówi kupujący. - Przecież nawet mówienie prawdy, na przykład o opóźnieniach w budowie, może być uznane za źle wpływające na reputację dewelopera.

Beata Czenczek, reprezentująca Univers, twierdzi, że zapis pojawił się w umowie, ponieważ od pewnego czasu pojawiają się nieprawdziwe informacje dotyczące Universu. - Nie ma w nim nic dziwnego - mówi. Pytana o konsekwencje jego złamania dodaje: - O tym zdecydują prawnicy spółki.

To ograniczenie wolności!

- Gdyby na podstawie zapisu deweloper wyciągał konsekwencje, klienci od razu powinni udać się do sądu - odpowiada dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Zapis wzbudził również niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich. - Istnieje obawa, że tego rodzaju praktyka może ograniczać wolność wypowiedzi słabszych ekonomicznie podmiotów, jakimi są klienci - twierdzi Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. - To nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa, jakim jest Polska - podkreśla i dodaje, że tego typu zachowanie może być szczególnie niebezpieczne zwłaszcza w obecnych czasach kryzysu, kiedy sytuacja finansowa może skłaniać silniejszych do wykorzystywania swojej pozycji i wprowadzania niekorzystnych dla konsumentów praktyk. Zaznacza też, że takie przypadki należy monitorować ze szczególną uwagą.

Wspomniany zakaz kompletnie zaskoczył Waldemara Jurasza z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów: - Przeanalizowałem setki umów deweloperskich i czegoś takiego jeszcze nie widziałem - przyznaje. - Bezprawne naruszenie dóbr osobistych regulowane jest kodeksem cywilnym, nie widzę sensu takiego zapisu - dodaje.

UOKiK w samym zapisie nie widzi załamania prawa. - Jeżeli jednak za nim idą informacje od dewelopera, nawet ustne, o konsekwencjach wynikających z zakazu, możemy mieć do czynienia z naruszeniem prawa konsumentów - zauważa Jurasz.

Biuro RPO kilka dni temu zwróciło się do UOKiK z prośbą o udzielenie informacji w sprawie dewelopera oraz o wyniki kontroli, którą urząd przeprowadza w stosunku do Universu.

Przeczytaj także: W teren na weekend- wakacyjny konkurs!



Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy