Spółdzielniom nic nie da blokowanie przekazywania własności mieszkań lokatorom, bo w przyszłym roku nie wezmą za nie więcej. Ci, którzy złożyli już wniosek o wykup mieszkania (lub złożą go do 30 grudnia) będą bowiem płacili według dotychczasowych zasad, czyli "za złotówkę"
Wiceminister infrastruktury Piotr Styczeń poinformował nas, że rząd postanowił we wtorek skierować do Sejmu projekt stosownej nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Obecne super korzystne dla lokatorów zasady wykupu (umożliwiające uzyskanie własności mieszkania za nieco ponad tysiąc złotych, łącznie z opłatami notarialną i sądową), przestaną obowiązywać 30 grudnia, bo są niezgodne z konstytucją.
Rząd zdecydował więc o zastąpieniu ich nowymi. W projekcie nowelizacji proponuje, by decyzję w sprawie kosztów wykupu mieszkań podejmowało walne zgromadzenie spółdzielni większością dwóch trzecich głosów.
Jeśli lokatorskie mieszkanie było zbudowane za kredyt, który państwo częściowo umorzyło spółdzielni, to ta będzie musiała dać lokatorom co najmniej 50 proc. upust. W praktyce może się zdarzyć, że lokatorzy, który dopiero w przyszłym roku wystąpią o wykup mieszkań zapłacą - w najgorszym przypadku - jedną czwartą ich wartości rynkowej. W dużych miastach może to być nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.