Do 2020 roku po niemieckich drogach ma jeździć przynajmniej milion pojazdów z napędem elektrycznym - wynika z przyjętego w środę narodowego planu rozwoju elektromobilności
Fot. Marcin Lewandowski
Lightning - samochód sportowy z napędem elektrycznym
- Naszym celem jest przekształcenie Niemiec w lidera światowego rynku aut z napędem elektrycznym - powiedział Karl-Theodor zu Guttenberg po zatwierdzeniu planu przez rząd. Dodał, że milion aut w 2020 to ambitny plan, ale możliwy do realizacji. Obecnie w Niemczech zarejestrowanych jest ponad 41 milionów aut, z czego o napędzie elektrycznym - tylko 1452 sztuki.
Całość programu będzie kosztować ok. 500 mln euro, z czego 170 milionów będzie przeznaczone na badania na temat baterii, którymi auta są zasilane i sposobów ich ładowania.
Elektryczne auta na masową skalę mają trafić na niemieckie drogi w 2012, ale nie wiadomo jeszcze, czy rząd będzie do nich dopłacać kierowcom.
Opozycja przyjęła rządowy projekt z zadowoleniem, skrytykowała jednak ten plan za to, że jest zbyt ogólny i zbyt wiele spraw pozostawia na głowie następnych rządów. Innym zarzutem są małe fundusze przeznaczone na jego wprowadzenie w życie - według opozycji 500 milionów euro to mało w porównaniu z 5 miliardami na sfinansowanie premii za złomowanie przy zakupie nowych samochodów. Dlatego m.in. Partia Zielonych domaga się, aby do ustawy wpisać, aby każdy kierowca zainteresowany kupnem elektrycznego auta otrzymał od rządu premię w kwocie 5 tys. euro.