Martinsa-Fadesa był jednym z najpotężniejszych hiszpańskich deweloperów. Ostro inwestował także poza Hiszpanią, od Rumunii po Polskę. W
Warszawie wspólnie z Polnordem buduje duże osiedle Ostoja Wilanów. Rok temu hiszpańską giełdą wstrząsnęła wiadomość o tym, że koncern nie ma pieniędzy, by spłacić długi sięgające 5,2 mld euro. To oznaczało największą upadłość w historii Hiszpanii.
W poniedziałek Fadesa poinformowała, że udało się jej osiągnąć porozumienie z większością wierzycieli. Plan oddłużenia Martinsy-Fadesy został poparty przez między innymi przez duże hiszpańskie banki: Caja Madrid, La Caixa, Popular, Bancaja, Caixa Catalunya, Caixa Galicia, - w sumie 54 proc. pożyczkodawców. Hiszpańskie prawo wymaga od spółek poparcia ze strony co najmniej 50 procent wierzycieli, by wyjść z upadłości. Grono chętnych, by zaufać planowi wyjścia Fadesy z długów rośnie. Wahają się m.in. Morgan Stanley i
Royal Bank of Scotland.
Uzgodniony plan przewiduje, że do maja 2010 r. hiszpański deweloper spłaci 2 proc. długów, w roku 2011- 3 proc., a w latach 2015-16 poziom spłaty osiągnie 25 proc.
Długi firmy matki nie miały bezpośredniego przełożenia na kondycję polskiej spółki-córki Fadesy. - Nasza spółka jest wydzielona, zobowiązania naszego hiszpańskiego partnera nie przenoszą się na nas - mówi Wojciech Ciurzyński, prezes Polnordu. Kolejne etapy wilanowskiego osiedla powstają mniej więcej zgodnie z harmonogramem. Wbrew zapowiedziom Fadesa Polnord
Polska nie rozpoczęła do dziś swojej drugiej planowanej inwestycji w warszawskim Powsinie, bo przedłużają się procedury związane ze zdobyciem pozwolenia na budowę. Zawieszona za to jest budowa wrocławskiego osiedla Innova - choć developer ma pozwolenie na budowę, prac nie zaczął ze względu na kryzys i zwiększone problemy ze sprzedażą mieszkań.