Główna i najważniejsza część pakietu, czyli ustawa o łagodzeniu skutków kryzysu dla pracowników i pracodawców, weszła w życie 22 sierpnia. - Rządowi chodziło o to, żeby zachować jak najwięcej miejsc pracy - tłumaczyła w poniedziałek dziennikarzom minister Fedak.
Szefowa resortu pracy przewiduje, że na jesieni
bezrobocie będzie rosło. Nie tylko z powodu kryzysu. - To zjawisko sezonowe. Część naszych firm po prostu zwalnia pracowników na zimę, bo wtedy mają mniej zamówień i mniej pracy - mówiła Jolanta Fedak. - W nowelizacji tegorocznego
budżetu rząd zapisał prognozę
bezrobocia na poziomie 12,5 proc. - przypomniała minister. W lipcu według szacunków resortu pracy bezrobocie wyniosło 10,8 proc.
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej ma nadzieję, że w zamian za przewidziane w ustawie o łagodzeniu skutków kryzysu dopłaty do tzw. postojowego przynajmniej część firm powstrzyma się od zwolnień. Na takie dopłaty do pensji pracowników z funduszu gwarantowanych świadczeń pracowniczych mogą liczyć firmy, którym sprzedaż spadła o co najmniej 25 proc. W okresie przestoju w firmie dopłata może sięgnąć do 575 zł miesięcznie. Będą też dopłaty do szkoleń dla pracowników organizowanych w okresie przestojów. Rząd przeznaczył na te formy pomocy publicznej 1,5 mld zł. Według wyliczeń resortu pracy z rozwiązań zapisanych w pakiecie skorzysta 60 tys. przedsiębiorstw i 250 tys. pracowników.
- Jeśli okaże się, że chętnych na takie wsparcie będzie więcej, będziemy się zastanawiać nad źródłem finansowania dodatkowej pomocy - zapewniła w poniedziałek min. Fedak. - Otrzymaliśmy pozytywną opinię Komisji Europejskiej na temat stosowania pomocy publicznej w takiej formie - dodała.
Wszystkie firmy, także te, których nie dotknął spadek sprzedaży, mogą teraz stosować tzw. elastyczny czas pracy. Dzięki niemu pracodawca może dowolnie kształtować czas pracy pracowników. Może więc zażądać, by w okresie spadku zamówień czy sprzedaży najpierw pracowali po np. sześć godzin dziennie, potem po 10. Ważne, żeby w okresie 12 miesięcy (a nie jak dotąd kwartału) łączny czas pracy nie przekraczał limitów zapisanych w
kodeksie pracy. Tego rozwiązania bardzo obawiali się związkowcy. W ustawie zapisano więc, że na stosowanie elastycznego czasu pracy w firmie potrzebna jest zgoda pracowników. Sytuacji ma się bacznie przyglądać Państwowa Inspekcja Pracy i specjalny zespół złożony z przedstawicieli rządu, pracodawców i pracowników.
- Będziemy obserwowali, jak ustawa działa. W razie potrzeby będziemy ją szybko poprawiali - zapowiedziała min. Fedak. Jej zdaniem dobrze byłoby, żeby - jeśli rozwiązania zapisane w ustawie antykryzysowej się sprawdzą - w przyszłości wpisać je na stałe do
kodeksu pracy. - Ta ustawa ma charakter epizodyczny i przestanie działać z końcem 2011 r. - przypomniała minister.
Na razie resort pracy wydał specjalną broszurkę opisującą rozwiązania zapisane w ustawie antykryzysowej. Można ją znaleźć m.in. na stronie internetowej resortu www.mpips.gov.pl.
- Ten pakiet nie rozwiązuje wszystkich kryzysowych problemów firm i ich pracowników. Jego zaletą jest jednak to, że jest; że może pomóc choć części przedsiębiorstw - oceniła Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - Mam nadzieję, że otworzyliśmy w ten sposób drogę do kolejnych działań antykryzysowych i przestrzeń dla rozwiązań, które w trudnych czasach mają chronić miejsca pracy - dodała.