Program poręczeń, o którego starcie dowiedziała się "Gazeta", jest częścią rządowego planu antykryzysowego. Ma zachęcić banki do udzielania nowych kredytów, według rządu - nawet na kwotę 20 mld zł. Kredyt z poręczeniem jest dla banku mniej ryzykowny, bo BGK bierze na siebie połowę ryzyka wynikającego z pożyczenia pieniędzy.
Od 30 lipca przedsiębiorcy mogą już starać się w BGK o indywidualne poręczenia kredytów. Teraz wchodzi w życie drugi ich tryb - BGK obejmie gwarancjami całe portfele kredytów, które przedsiębiorcy zaciągają w bankach komercyjnych.
Poręczenia portfelowe BGK mają tę zaletę, że przedsiębiorcy będą mogli ubiegać się o nie w uproszczonym trybie. Wystarczy, że zgłoszą się do jednego z banków komercyjnych współpracujących z BGK. Ten rozpatrzy wniosek o kredyt i jego poręczenie oraz podejmie decyzję o uruchomieniu pieniędzy w imieniu BGK. W ten sposób można się ubiegać o poręczenia kredytów do 5 mln zł.
Jedynym problemem, który został do rozwiązania, to podpisanie umów między BGK a bankami komercyjnymi. Na ich podstawie banki dostaną określone limity poręczeń, których mogą udzielić w imieniu BGK. Jak zapewniła nas Halina Wiśniewska, dyr. departamentu wspierania przedsiębiorczości w BGK, pierwsze umowy będą podpisane na przełomie sierpnia i września.
Wiśniewska nie chce powiedzieć, które instytucje jako pierwsze zaczną udzielać kredytów objętych poręczeniami portfelowymi i jakie dostaną limity. - Niektóre banki, z którymi wkrótce zawrzemy umowy, otrzymają prawdopodobnie limity sięgające nawet kilkuset milionów złotych - zdradza. W sumie BGK skierował ofertę współpracy przy poręczeniach portfelowych do 32 instytucji. Tylko kilka nie wyraziło zainteresowania.
To oznacza, że większość działających w Polsce banków komercyjnych już wkrótce zacznie udzielać firmom poręczeń w imieniu BGK. Wiśniewska zapewnia, że BGK zaczął już pierwsze szkolenia, by przy wypełnianiu dokumentów o poręczenia było jak najmniej błędów. - Banki będą mogły zacząć udzielanie kredytów objętych poręczeniami od razu po podpisaniu z BGK umowy portfelowej linii poręczeniowej - dodaje Wiśniewska.
Przedstawiciele BGK podkreślają, że z poręczeń będą mogły korzystać tylko firmy w dobrej kondycji, niemające problemów finansowych. W innym przypadku byłaby to pomoc publiczna, zabroniona przez Unię Europejską. Poręczenie może objąć najwyżej 80 proc. wartości kredytu (resztę kredytu przedsiębiorca będzie musiał zabezpieczyć we własnym zakresie), będzie też trzeba za nie osobno zapłacić. Prowizje zaczynają się od 1,9 proc., licząc od wartości poręczenia (a nie całego kredytu).
Dyr. Wiśniewska zapewnia, że opłaty zostały tak zaprojektowane, by BGK na nich nie zarabiał, a jedynie pokrył koszty obsługi poręczeń i własne ryzyko, wynikające z ich udzielania. - Im lepsza będzie jakość poręczonego portfela kredytowego, im mniej wypłaconych poręczeń, tym większa będzie szansa na obniżenie prowizji w przyszłości - informuje.
Poza poręczeniami portfelowymi BGK udziela też poręczeń indywidualnych. W takim przypadku to BGK ocenia zdolność kredytową przedsiębiorcy, zaś bank komercyjny jest tylko pośrednikiem, u którego klient BGK składa dokumenty. Współpracę przy poręczeniach indywidualnych - do wartości 10 mln euro - BGK podpisał z 21 bankami. - Wiemy, że są już pierwsze wnioski o kredyt z poręczeniem indywidualnym, ale żadnego poręczenia jeszcze nie udzieliliśmy - mówi Wiśniewska.