Biznes Ludzie Pieniądze

Internet w urzędach? Nie do wiary!

Przemysław Poznański
25.08.2009 , aktualizacja: 25.08.2009 20:56
A A A Drukuj
Chcemy e-administracji, ale mało o niej wiemy i rzadko z niej korzystamy - wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Netii.
Wraz z wprowadzeniem e-administracji takie obrazki stopniowo będą przechodziły do lamusa. Na zdjęciu Urząd Miejski w Gorzowie
Fot. Daniel Adamski / AG
Wraz z wprowadzeniem e-administracji takie obrazki stopniowo będą przechodziły do lamusa. Na zdjęciu Urząd Miejski w Gorzowie
Jak często wchodzimy na strony www urzędów?
Jak często wchodzimy na strony www urzędów?
- Kiedyś wyrabiałem prawo jazdy i rejestrowałem samochód - wspomina jeden z czytelników. - Na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Krakowie znalazłem bardzo dobry opis potrzebnych dokumentów i całej procedury. Zostałem poinformowany, że mogę w internecie sprawdzić, czy moje prawo jazdy jest już gotowe do odbioru. Po miesiącu zacząłem sprawdzać codziennie i zawsze pojawiała się informacja, że prawa jazdy jeszcze nie ma. Postanowiłem zadzwonić i jakież było moje zdziwienie, kiedy usłyszałem od urzędniczki, że dokument już dawno jest gotowy do odbioru - opowiada.

Wiesław Paluszyński, prezes Trusted Information Consulting, ekspert w sprawach e-urzędów mówi, że potrzebna jest przede wszystkim zmiana w podejściu samej administracji do elektronicznego kontaktowania się z obywatelami. - Ostatnio wysłałem do mojego urzędu miasta 20 pytań e-mailem. Nie dostałem ani jednej odpowiedzi. To podważa zaufanie ludzi do e-administracji. Koniec końców, zamiast złożyć dokument przez internet, wolą więc iść na pocztę i wysłać list - mówi "Gazecie" ekspert.

Jak wynika z badań przeprowadzonych dla Netii przez MillwardBrown SMG/KRC, Polakom brakuje jednak przede wszystkim wiedzy o tym, co e-administracja oferuje. Tylko 52 proc. osób korzystających na co dzień z serwisów administracji publicznej wie, jak złożyć PIT przez internet, a 86 proc. - jak zarejestrować firmę.

- Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja - podkreśla Paluszyński. - Polacy przede wszystkim nie wiedzą, że strony administracji nie służą wyłącznie do sprawdzania godzin otwarcia urzędów, a przecież zgodnie z prawem każde podanie można złożyć przez internet, jeśli poświadczymy je podpisem elektronicznym - mówi "Gazecie". - Poza tym wciąż nie do końca wierzymy w to, że dokument złożony elektronicznie trafi, gdzie trzeba, i zostanie przyjęty - wyjaśnia.

I rzeczywiście. Aż 98 proc. z nas serwisy urzędowe odwiedza, aby znaleźć potrzebne informacje, a 74 proc. pobiera potrzebne dokumenty. Jednak zaledwie 17 proc. osób zadeklarowało, że złożyło jakikolwiek dokument urzędowy za pośrednictwem internetu.

- Przykład podatkowego zeznania rocznego, które w tym roku można było złożyć elektronicznie, i to bez podpisu, pokazał, że ludzie chcą takich rozwiązań - przekonuje Paluszyński.

Pokazuje to też badanie - 65 proc. badanych docenia użyteczność załatwiania spraw urzędowych w sieci, a tylko 13 proc. uważa to za nieużyteczne.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy