Resort finansów opublikował na swej stronie internetowej założenia do zmian w ordynacji podatkowej. Zgodnie z nową propozycją resortu żadna firma nie mogłaby dostać zwrotu akcyzy, jeśli ciężar podatku przerzuciła na konsumentów. Resort nie ukrywa, że ostrze przepisu wymierzone jest w koncerny energetyczne, które domagają się zwrotu akcyzy na prąd za lata 2005-08. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał bowiem, że
Polska pobierała ten podatek w niewłaściwy sposób - płacili go producenci, a powinny płacić firmy bezpośrednio dostarczające prąd klientom. Rząd SLD, a potem PiS nie chciał bowiem uchwalić ustawy zgodnej z normami unijnymi.
Akcyzę jednak firmy i tak wliczyły w cenę prądu, zapłacili ją więc konsumenci. Resort uważa, że w tej sytuacji zwracanie im pieniędzy byłoby niesprawiedliwe. I powołuje się na autorytet Trybunału Konstytucyjnego, który w 2002 r. rozstrzygał podobną sprawę. "Z natury rzeczy zwrot musi należeć się temu, kto wartość tę utracił, a zatem tej osobie, która faktycznie poniosła ekonomiczny ciężar nienależnie zapłaconego podatku" - tłumaczył Trybunał. "Zubożonym nie jest na pewno osoba przekazująca podatek akcyzowy, ponieważ jego równowartość otrzymała wraz z zapłatą ceny przez nabywcę. Zubożonym jest konsument, ponieważ zapłacił cenę wyższą, niżby to uczynił, gdyby nie wliczono w nią podatku akcyzowego. Zwrot nienależnie zapłaconego podatku akcyzowego na rzecz podatnika doprowadziłby do sytuacji nie do zaakceptowania tak z prawnego, jak i z moralnego punktu widzenia" - orzekli sędziowie.
Argumentację resortu finansów odrzucają jednak prawnicy koncernów. - Jeżeli opracowywane przez MF przepisy weszłyby w życie, zamknie się możliwość dochodzenia jakichkolwiek rekompensat dotyczących błędów ustawodawcy związanych z tworzeniem prawa w zakresie podatków pośrednich: akcyzy i VAT - powiedział PAP Jarosław Flis z firmy doradczej MDDP i partnerzy. - To skok na kasę. Chodzi o to, aby uratować miliardy złotych, które przez niefrasobliwość urzędników trzeba by zwrócić producentom energii.