Największy producent samochodów na świecie zapowiedział, że zawiesi produkcję samochodów kompaktowych w Japonii, a w sumie zmniejszy produkcję o 700 tys. do miliona aut rocznie. Dzięki tym działaniom japoński koncern chce przestać przynosić straty i zacząć znowu notować zyski - donoszą japońskie media
Fot. Paweł Kozioł / AG
Zakład Toyoty w wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej
"Toyota zmniejszy liczbę produkowanych nowych aut o milion sztuk z obecnego poziomu 10 milionów samochodów rocznie" - pisze japoński dziennik "Nikkei". Tymczasem według telewizji publicznej NHK produkcja ma być zmniejszona, ale "tylko" o 700 tys. aut.
W środę rzecznik Toyoty Paul Nolasco potwierdził, że japoński koncern od wiosny przyszłego roku na półtora roku zawiesi produkcję samochodów kompaktowych w swojej japońskiej fabryce w Aichi (która rocznie produkuje 220 tys. pojazdów). Oprócz tego Toyota planuje wstrzymać lub znacząco zredukować produkcję w innych japońskich fabrykach oraz w Wielkiej Brytanii. Toyota zamknie też fabrykę New United Motor Manufacturing w Kalifornii, która powstała we współpracy z General Motors i produkowała ok. 300 tys. aut rocznie.
Agencja AFP podkreśla, że zawieszając produkcję Toyota uniknie masowego zwalniania pracowników - część z nich ma być przerzucona do innych fabryk, a inni mają się w tym czasie doszkalać. Daje to też koncernowi możliwość szybkiego powrotu do zmasowanej produkcji, kiedy sytuacja na rynku samochodów się poprawi.
Przez ostatnie kilka miesięcy sprzedaż aut Toyoty wzrastała dzięki rządowym premiom dla kierowców, jednak wyniki są wciąż znacznie słabsze niż przed rozpoczęciem kryzysu.