Udziałowcy spółki Global Gaming Factory X zaakceptowali przejęcie serwisu The Pirate Bay. Wciąż nie jest jasne, skąd spółka weźmie pieniądze na transakcję
O szwedzkiej spółce GGF zrobiło się głośno w czerwcu br., gdy ogłosiła przejęcie serwisu The Pirate Bay za blisko 8 mln dol. (60 mln koron szwedzkich). Ale wówczas wokół GGF zaczęły dziać się dziwne rzeczy - odszedł m.in. prezes rady nadzorczej, pojawiły się informacje o długach spółki i jej szefa Hansa Pandei. A notowania spółki już dwukrotnie zawieszał nadzór szwedzkiej giełdy. Do dziś ich nie odwiesił, możliwe, że wyrzuci nawet spółkę z parkietu - o tym ma zdecydować specjalna komisja.
Pandeia twierdzi, że gwarantuje transakcję swoimi udziałami w GGF, ale wartość jego spółki na giełdzie wynosi 59 mln koron, czyli mniej niż cena The Pirate Bay.