Nie będzie to jednak ani manna z nieba, ani specjalny przywilej dla Polski, bo w podobny sposób wzbogaci się wszystkie 186 państw należących do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Organizacja ta postanowiła bowiem rozdzielić między członków 182,6 mld jednostek tzw. specjalnych praw ciągnienia (Special Drawing Rights - SDR). To rodzaj międzynarodowego pieniądza tworzonego przez MFW.
SDR nie można wprawdzie ani dotknąć, ani zobaczyć, gdyż mają tylko formę zapisu księgowego na rachunkach MFW, ale w razie potrzeby można za nie w miarę swobodnie dostać waluty wymienialne, które z kolei mogą być wykorzystane do wszelkich celów, jakim służą oficjalne rezerwy walutowe. Od ponad 10 lat w Polsce nie było na szczęście potrzeby użycia rezerw NBP do interwencji na rynku walutowym, ale gdyby pojawiła się taka konieczność, to dzięki przydziałowi SDR nasz
bank centralny zyska dodatkowe środki, które będą dostępne także na ten cel. Choć kwota 2 mld dol. może robić duże wrażenie na przeciętnym śmiertelniku, to jest to równowartość niecałych 3 proc. aktywów rezerwowych NBP, które w końcu lipca osiągnęły ponad 71 mld dol.
Każdy wzrost oficjalnych rezerw sprzyja jednak umacnianiu zaufania do naszego kraju i może przez to przyczynić się w pewnym stopniu do obniżenia kosztów finansowania zagranicznego i zachęcenia inwestorów do lokowania kapitału w Polsce. Przydział SDR będzie więc bez wątpienia korzystny dla Polski. Tak samo, a niekiedy jeszcze bardziej, skorzystają inne państwa należące do MFW, gdyż np. rezerwy najuboższych krajów członkowskich zwiększą się dzięki temu o blisko 20 proc.
Skąd wzięły się i czym są specjalne prawa ciągnienia? SDR utworzone zostały przez MFW w 1969 r., by zwiększyć zasoby aktywów rezerwowych potrzebnych krajom członkowskim do wspierania funkcjonującego wówczas systemu stałych kursów walutowych (tzw. system z Bretton Woods). Pierwszy przydział SDR miał miejsce w latach 1970-72, kiedy rozdzielono 9,3 mld tych jednostek, a drugi w latach 1979-81 (przybyło wtedy 12,1 mld jednostek SDR). Celem tej drugiej alokacji nie mogła już być obrona systemu z Bretton Woods (bo ten ostatecznie upadł w 1973 r.), więc uzasadniono ją potrzebą zwiększenia tzw. płynności międzynarodowej i dążeniem do uczynienia z SDR głównego składnika aktywów rezerwowych.
W wyniku operacji zaplanowanych na 28 sierpnia i 9 września tego roku zasób SDR zwiększy się ponad ośmiokrotnie (do 204 mld jednostek), czyli osiągnie równowartość około 318 mld dol.
USA. Nadal będzie to jednak tylko około 3 proc. globalnych rezerw walutowych, a więc droga do uczynienia z SDR najważniejszego składnika aktywów rezerwowych jest jeszcze bardzo daleka i nikt tego obecnie poważnie nie rozważa. Jednostkami SDR można się posługiwać wyłącznie w transakcjach między państwami członkowskimi MFW i w rozliczeniach z tą organizacją, a w ograniczonym zakresie także w operacjach z kilkunastoma innymi międzynarodowymi instytucjami finansowymi, takimi jak Bank Światowy czy
Europejski Bank Centralny. Funkcjonują więc one w obiegu zamkniętym, do którego nie mają dostępu instytucje sektora prywatnego. Dodatkową funkcją SDR jest pełnienie roli jednostki rozrachunkowej w sprawozdawczości finansowej MFW i niektórych innych instytucji.
Kraj, który chce się pozbyć części swoich SDR, może sam poszukać chętnych do ich nabycia albo też skorzystać z prawa do ich wskazania przez MFW. Za samo posiadanie przydzielonych SDR nic się nie płaci, natomiast kraj, który wykorzysta część otrzymanych SDR (np. na zamianę na inną walutę lub na spłatę zobowiązań wobec MFW) musi płacić odsetki od różnicy między sumą otrzymanych w ramach wcześniejszych przydziałów SDR a ilością, jaka nadal pozostaje w jego rezerwach. Odwrotnie jest w przypadku krajów "nadwyżkowych", czyli takich, które w wyniku dokonanych transakcji mają więcej SDR niż otrzymały od MFW: to kraje dostają odsetki od posiadanych nadwyżek SDR.
Wysokość oprocentowania dla "dłużników" i "wierzycieli" systemu SDR jest ta sama i ustalana jest jako średnia ważona krótkoterminowych stóp procentowych w USA, Japonii, Wielkiej Brytanii i w strefie euro. Stopa procentowa SDR wynosi obecnie zaledwie 0,28 proc. Choć korzystanie z SDR (w odróżnieniu od ich posiadania) nie jest całkowicie bezpłatne, to obecny poziom ich oprocentowania jest, dla takich krajów jak
Polska, niezwykle atrakcyjny. Jeden SDR jest obecnie wart około 1,56 dol. USA, czyli prawie 4,5 zł. Dla wyliczenia tej wartości trzeba posłużyć się koszykiem walutowym, w którym największy udział mają dolar i euro, a dodatkowo uwzględniane są japoński jen i brytyjski funt.
Skąd takie nagłe rozmnożenie SDR? Bezpośrednią przyczyną powrotu do koncepcji rozdziału SDR (po długiej przerwie od 1981 r.) był globalny kryzys finansowy. Propozycja nowej alokacji SDR o równowartości 250 mld dol. to element programu wsparcia gospodarki światowej ogłoszonego na szczycie państw G-20 w kwietniu 2009 r. Wniosek o rozdział 161,2 mld jednostek SDR między wszystkich członków już 7 sierpnia zaakceptowała wymagana większość państw należących do MFW (85 proc.). Ogólną zasadą przy rozdziałach SDR jest to, że dokonuje się ich w równej proporcji do kwot członkowskich wniesionych przez poszczególne kraje. I tak w ramach alokacji dokonywanej 28 sierpnia USA dostaną ponad 27,5 mld SDR, a
Japonia blisko 10 mld SDR (choć środki te nie są tym krajom szczególnie potrzebne), zaś kraje takie jak Bhutan czy Kiribati dostaną kwoty rzędu zaledwie 4-5 mln SDR.
Dość często pojawiają się w związku z tym postulaty, aby kraje bogate zrezygnowały z przysługujących im SDR i przekazały je krajom bardziej ich potrzebującym, ale jak dotąd nie udało się rozwiązać przeszkód technicznych stojących na drodze do realizacji tego rodzaju pomysłów. Jedną z takich przeszkód jest to, że zgodnie z zasadami obowiązującymi w ramach systemu SDR kraje dobrowolnie oddające przydzielone im SDR przez cały czas musiałyby płacić odsetki od powstającego w ten sposób w ich własnych zasobach niedoboru SDR. Podejmując decyzję o nowym, dużym przydziale SDR, władze MFW postanowiły dokonać go na tradycyjnych zasadach, gdyż tylko to gwarantowało szybkie wdrożenie tej propozycji i osiągnięcie zamierzonego efektu w postaci uczynienia z tej alokacji jednego z instrumentów służących przeciwdziałaniu skutkom globalnego kryzysu.
Ale niejako przy okazji, dzięki kryzysowi doczekała się też akceptacji czekająca na uchwalenie już od 1997 r. czwarta poprawka do statutu MFW przewidująca rozdział na specjalnych zasadach kwoty 21,4 mld SDR (poprawkę bardzo długo blokowały władze USA i dopiero decyzja Kongresu z czerwca tego roku otworzyła drogę do zakończenia procesu ratyfikacji). W alokacji tych 21,4 mld SDR, która zostanie dokonana 9 września, będą preferowane kraje, które przystąpiły do MFW po 1981 r., a więc nie mogły uczestniczyć w dwóch wcześniejszych podziałach SDR. W grupie ponad 40 takich państw jest również Polska. Głównym celem tej specjalnej alokacji nie będzie zwiększenie globalnej płynności i rezerw, ale wyrównanie swego rodzaju historycznej niesprawiedliwości.
*Wiesław Szczuka, doradca zarządu BRE Bank SA