Jeszcze wiosną tego roku niektóre prognozy ekonomiczne dla Polski wieszczyły recesję. Według Komisji Europejskiej nasza gospodarka miała się skurczyć w tym roku aż o 1,4 proc. Teraz jednak analitycy zmieniają spojrzenie na nasz kraj. - Recesja miała się zacząć już w II kw., tymczasem okazuje się, że jej nie ma. Nas ratuje duży rynek wewnętrzny oraz niski poziom eksportu czy importu w PKB - uważa Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte Business Consulting. Jego zdaniem w całym roku możemy liczyć na wzrost PKB na poziomie 1-1,5 proc. Już w piątek GUS poda dane o PKB za II kw. Średnia prognoz analityków to wzrost o około 0,5 proc. - Moim zdaniem będzie to pomiędzy 0,6 a 0,9 proc. - mówi Rafał Antczak.
Polska na tle regionu z kryzysem radzi sobie doskonale. Tak wynika z raportu opracowanego przez Deloitte. Eksperci firmy doradczej przeanalizowali poszczególne kraje naszego regionu i podzielili na trzy grupy. W pierwszej, skupiającej kraje słabo dotknięte przez kryzys, znalazła się tylko Polska.
Według Deloitte dość łagodnie kryzys dotknął m.in. Albanię, Bośnię i Hercegowinę, Bułgarię, Czarnogórę, Czechy, Mołdawię, Rumunię, Słowenię i Słowację. Zdaniem Antczaka nie potwierdziły się opinie, że wprowadzenie euro na Słowacji pogłębiło tam kryzys. - Słowacy nie mogli nic zrobić z kursem walutowym, ale dostosowanie nastąpiło po stronie płac - mówi Antczak i przytacza dane, zgodnie z którymi w I kw. płace spadły tam o 10 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału, co zwiększyło konkurencyjność firm.
Według Deloitte największe spustoszenia załamanie gospodarcze zrobiło w takich krajach jak: Chorwacja,
Estonia, Litwa, Łotwa, Macedonia,
Serbia,
Ukraina czy
Węgry. Jeszcze wiosną Komisja Europejska sądziła, że PKB w krajach bałtyckich skurczy się o blisko 10-13 proc., tymczasem najnowsze dane świadczą, że będzie to raczej 15-20 proc.
Coraz częściej dochodzą jednak sygnały ze świata świadczące, że świat powoli wychodzi z kryzysu. Pytanie, czy w naszym regionie już się on powoli kończy. - Za wcześnie, by odpowiedzieć na to pytanie. Będziemy to wiedzieli dopiero po III-IV kw. - odpowiada Antczak. - Na razie kraje naszego regionu kryzys przeszły wyjątkowo spokojnie pod względem społeczno-politycznym - dodaje. Ale jego zdaniem, jeśli wychodzenie z kryzysu się przedłuży, to z pewnością pojawią się większe problemy na rynku pracy, a co za tym idzie - większy niepokój społeczny.