Biznes Ludzie Pieniądze

Dwóch chętnych do darmowego internetu

Tomasz Grynkiewicz
28.08.2009 , aktualizacja: 28.08.2009 18:04
A A A Drukuj
Kojarzona z Zygmuntem Solorzem Aero 2 i spółka Milmex Systemy Komputerowe złożyły oferty w przetargu na ogólnopolski bezpłatny internet
ZOBACZ TAKŻE
Chodzi o ogłoszony w maju br. przetarg na częstotliwości w paśmie 2,5-2,6 GHz. Według warunków ustalonych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej, jego zwycięzca musiałby 20 proc. pasma przeznaczyć na nieodpłatny internet, resztę - na dowolne usługi odpłatne. Taki bezpłatny mógłby objąć całą Polskę.

Do piątku do godziny 15.00 miały wpływać oferty od chętnych. Wpłynęły dwie - mocno rozpychającej się na rynku telekomunikacyjnym spółki Aero 2, powszechnie kojarzonej z właścicielem Polsatu, Zygmuntem Solorzem. I mniej znanej firmy z Sosnowca - Milmex Systemy Komputerowe, która m.in. w okolicach Krakowa oferuje radiowy dostęp do internetu w technologii WiMax.

W przetargu nie wystartował żaden z dużych operatorów. - Biznes w żaden sposób nie chciał się dopiąć - napisał w piątek na swoim blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik grupy TP SA. Przyznał, że spółka przymierzała się do pomysłu, ale nie pasował jej ani harmonogram, ani jedna z technologii, którą trzeba by zastosować zgodnie z wytycznymi regulatora.

Projekt już wcześniej był mocno krytykowany przez dużych operatorów. - Wygląda mało poważnie - przekonywał Maciej Witucki, prezes TP SA w na łamach "Gazety". A operatorzy komórkowi apelowali w trakcie konsultacji, by zapis o bezpłatnym internecie z przetargu usunąć. Ostatecznie żaden z nich nie złożył oferty.

- Wielu osób nie stać na wydatek kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Nie wolno ich wykluczać - tłumaczyła Anna Streżyńska, prezes UKE. I dodawała, że bezpłatny internet może się operatorom opłacić. Bo ci, którzy dotąd nie interesowali się internetem, mogą złapać bakcyla i wykupić szybszy internet bez ograniczeń.

Internet za friko ma być ograniczony - czas pojedynczej sesji do 60 minut surfowania, a prędkość połączenia wynosiłaby maksymalnie 256 kb/s w pierwszym roku działalności i 512 kb/s w dwóch następnych latach. Poza tym licencję na pasmo zwycięzca dostanie do 2024 r., ale bezpłatny dostęp do internetu musiałby zapewnić tylko przez trzy lata.

Pomysł na przetarg w UKE wykluł się po tym, jak zasugerowaliśmy w "Gazecie", by przeszczepić do Polski plan amerykańskiej komisji łączności (FCC). W USA projekt jednak upadł. Przetarg UKE na częstotliwości może być rozstrzygnięty jeszcze w tym roku.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów