28-letni Amerykanin został oskarżony o sabotaż po tym, jak włamał się do systemu komputerowego i spowodował wyciek ropy naftowej z platformy u wybrzeży Kaliforni.
Najnowocześniejsze platformy wiertnicze są bezzałogowe. Wszystko, począwszy od przesyłu danych, przez wiercenie, aż po skomplikowane systemy nawigacyjne utrzymujące pozycję platformy, jest całkowicie skomputeryzowane i sterowane za pomocą fal radiowych z lądu. Atak hakera może doprowadzić nawet do przejęcia kontroli nad platformą. Dotychczas tak źle jeszcze nie było, ale wirusy kilkakrotnie spowodowały opóźnienia w wydobyciu i obrażenia ludzi na Morzu Północnym.
Skomputeryzowana platforma to wprawdzie koszt rzędu 1 mld dolarów, ale pozwala zaoszczędzić koszty związane z transportem i codziennym życiem ludzi na morzu. Oprogramowanie używane do zarządzania jej pracą jest jednak dość przestarzałe. Firmy nafciarskie boją się między innymi ataków hackerskich ze strony organizacji obrońców środowiska, które mogą w ten sposób starać się zmniejszać ich zyski.