Mimo planów prywatyzacyjnych Skarb Państwa nie chce stracić kontroli nad LOT-em. Dlatego zarząd planuje podwyższenie kapitału zakładowego, tak aby po sprzedaży udziałów pakiet SP nie spadł poniżej 51 proc.
- Wybór doradcy jest początkiem procesu podwyższania kapitału - mówi prezes LOT-u Sebastian Mikosz.
Kto mógłby kupić akcje przewoźnika? - Wspólnie z doradcą będziemy prowadzili rozmowy zarówno z firmami branżowymi, jaki i finansowymi (...)- powiedział prezes spółki w rozmowie z PAP. -Będę starał się, jak najmniej mówić na ten temat. Czekają nas rozmowy, w których wzajemne poznanie się będzie miało bardzo duże znaczenie.
Kiedy akcje LOT-u mogłyby zostać sprzedane? - Nie wiem, kiedy może dojść do potencjalnej transakcji. Gdybym to wiedział, znałbym również przyszłego inwestora - powiedział Sebastian Mikosz.
Prezes LOT-u skomentował też prawie dwuletnie opóźnienia w dostawie najnowocześniejszych samolotów długodystansowych 787 Dreamliner.
Polska ma być pierwszym krajem w Europie, który będzie dysponował takimi maszynami. W 2005 roku LOT zamówił ich 16 sztuk, jednak Boeing do dziś nie przeprowadził nawet lotu testowego nowej
maszyny.
- W zamian za niedotrzymanie terminu umowy polski przewoźnik może domagać zamiany tego samolotu na Boeinga 777, czy też remont naszych obecnych Boeingów 767, którymi wykonujemy rejsy dalekiego zasięgu. Niewykluczona jest też oferta Airbusa. Będziemy rozważać różne opcje i Boeing o tym wie - mówi Sebastian Mikosz.