Spółka określa Śledzika jako coś pomiędzy e-mailem a
blogiem. - Najbliżej nam chyba do Facebooka - zastanawia się Dominik Kaznowski, pełnomocnik zarządu Naszej-klasy ds. marketingu i PR.
Z nowej usługi będą mogli korzystać wszyscy użytkownicy portalu (Śledzik jest połączony z kontem na Naszej-klasie), ale też z zewnątrz - pod domeną Sledzik.pl. Kiedy wystartuje? - Za kilka tygodni - odpowiada Kaznowski.
W poniedziałek zaproszeni dziennikarze i blogerzy mogli wypróbować testową wersję serwisu przez dwie godziny. - Długa droga przed nim i na pewno przyda się społeczność NK do jego rozpędzenia - komentował na bieżąco bloger i przedsiębiorca internetowy Artur Kurasiński. Inni krytykowali dość mocno ograniczone - w porównaniu do konkurencji - możliwości. W Śledziku można ustawiać tzw. statusy ograniczone do 250 znaków, dodawać linki do zdjęć i filmów (odtwarzają się w osobnym okienku). Trudno się śledzi dyskusje - nie ma np. powiadomień o komentarzach. Spółka podkreśla, że to nie jest narzędzie z myślą o przyciągnięciu obecnych użytkowników mikroblogów (takich jak
Twitter czy Blip), a Facebooka będzie ścigać stopniowo. - Chcemy uczyć użytkowników komunikowania się na żywo. Wprowadzając każdą nową usługę, liczymy na to, że minimum 10 proc. użytkowników się nią zainteresuje. Podobnie ze Śledzikiem - mówi nam Kaznowski. Zapowiada też, że w Śledziku pojawią się opcje reklamowe.
Na razie Facebook ma w Polsce niespełna 700 tys. użytkowników, Nasza-klasa - ponad 11,6 mln. I ta liczba ciągle rośnie. Spada jednak czas, jaki przeciętny użytkownik spędza w portalu. W styczniu było to ok. 19 godzin, w czerwcu - już tylko 9. Kaznowski tłumaczy, że spadek jest związany z sezonowością i tym, że serwery Naszej-klasy działają... szybciej.
- Ten rynek jest wciąż bardzo młody i nikt nie wie, czy i jaki model komunikacji się przyjmie. Ale dla zabezpieczenia sobie pozycji to bardzo dobry ruch - uważa Rafał Agnieszczak, twórca wielu serwisów internetowych (np. Fotka.pl czy aukcyjnego Świstaka). Ma jednak wątpliwości, na ile chętne do korzystania ze Śledzika będą osoby po czterdziestce. - Im poczta w zupełności wystarcza - mówi.
Śledzik to niejedyna nowość szykowana przez Naszą-klasę. Spółka pracuje też nad własnym komunikatorem (określa prace nad nim jako średnio zaawansowane), chce też wzbogacić serwis o
gry. Kaznowski zapowiada też, że Nasza-klasa udostępni - choć stopniowo i jeszcze nie teraz - tzw. API, czyli kody, które pozwalają zewnętrznym firmom na tworzenie własnych aplikacji dla użytkowników serwisu, np. quizów czy gier.