Inwestorzy na całym świecie znowu pilnie śledzą wydarzenia na chińskiej giełdzie, która mijający miesiąc zaliczyła do wyjątkowo słabych. W poniedziałek ceny akcji poszły w dół tak mocno, że znalazły się na najniższym poziomie od końca maja. Od szczytu z przełomu lipca i sierpnia indeks Shanghai Composite stracił już 23 proc. To najpoważniejsza przecena od wybuchu kryzysu finansowego jesienią 2008. W efekcie rosną obawy, że w Szanghaju pęka bańka spekulacyjna, co negatywnie odbije się także na innych młodych rynkach.
Ceny chińskich akcji dynamicznie idą w dół, mimo że w realnej gospodarce nie dzieje się nic niepokojącego. W II kw. chiński
PKB urósł aż 7,9 proc., co jest świetnym wynikiem na tle innych wielkich gospodarek, np. amerykańskiej,
strefy euro czy brytyjskiej, które pogrążone są w recesji i wyjdą na plus dopiero w końcu roku.
Jednak inwestorzy panicznie boją się skutków kredytowego schłodzenia chińskiej gospodarki. Właśnie pieniądze pożyczane na potęgę Chińczykom w ostatnich miesiącach nakręciły boom w sektorze
nieruchomości i na giełdzie. Zanim doszło do sierpniowego załamania koniunktury, chińskie indeksy były światowymi liderami w tym roku - od stycznia do sierpnia akcje podrożały średnio 80 proc., windowane m.in. zakupami na kredyt.
Masowa akcja kredytowa była lekarstwem na światową recesję i pozwoliła utrzymać wysokie tempo rozwoju gospodarki mimo spadku zamówień eksportowych. Wszystko odbywało się za zgodą rządu, który ze swojej strony wpompował w gospodarkę 585 mld dol. np. w projekty infrastrukturalne. Zachęceni przez rząd Chińczycy w pierwszym półroczu pożyczyli w bankach rekordową w historii kwotę 1,1 bln dol. Część poszła na konsumpcję, podtrzymując wysokie tempo PKB, ale część poszła na inwestycje, np. w akcje. Teraz inwestorzy obawiają się, że gdy recesja na świecie gaśnie, chińskie banki zahamują akcję kredytową, aby nie przegrzać gospodarki. W efekcie mniej pieniędzy trafia na giełdę i ceny akcji nieuchronnie muszą spaść.
Sytuacja na giełdzie w Szanghaju była tematem numer jeden w poniedziałek na światowych giełdach. Jednak jak na skalę spadku Shanghai Composite inwestorzy w Polsce nie zareagowali zbyt nerwowo. WIG20 stracił 1 proc.