Konflikt czołowego operatora komórkowego ze Związkiem Dystrybutorów Pre-paid zaczął się w lipcu, gdy Polkomtel wypowiedział umowy wszystkim firmom, w których jego klienci mogli doładowywać swoje telefony. Jednocześnie operator przesłał do tych firm propozycję nowych umów na znacznie gorszych dla nich warunkach (według informacji dystrybutorów znalazła się tam m.in. propozycja obniżenia marży o ponad 25 proc.). Termin wypowiedzenia umów upłynął 31 sierpnia. - Brak porozumienia zaowocuje wyłączeniem z dniem 1 września 2009 roku naszych punktów sprzedaży - tydzień temu na łamach "Gazety Wyborczej" ostrzegał Mariusz Przybylski reprezentujący Związek Dystrybutorów Pre-Paid.
Jak dodaje, Związek przez cały czas dążył do porozumienia z Polkomtelem, wysyłał pisma z prośbą o spotkanie i rozpoczęcie rozmów. Operator zareagował dopiero na ostatnie i do spotkania obu stron doszło dopiero w poniedziałek. Niestety, jak czytamy w oświadczeniu ZDP-P wielogodzinne rozmowy nie doprowadziły do jakiegokolwiek ustępstwa ze strony operatora i zakończyły się fiaskiem. "W tej sytuacji większość Dystrybutorów doładowań telefonów komórkowych w Polsce nie ma podstaw prawnych do sprzedaży produktów Plusa od 1 września 2009" - czytamy w oświadczeniu.
Przedstawiciele Związku zapewniają jednak, że mimo braku porozumienia mają nadzieję na kontynuowanie rozmów z operatorem. - Z naszej strony jest wielka chęć, aby porozumieć się z Polkomtelem - deklaruje Przybylski.
Do Związku Dystrybutorów Pre-Paid należą m.in. Polski Tytoń, Mennica
Polska, Kolporter Service, Lekkerland i Żabka. W sumie wszystkim mają ok. 85 tys. punktów doładowań elektronicznych kart prepaid Polkomtela. To prawie 85 proc. punktów całej sieci.
Czytaj więcej:
"Plus bez doładowań?"