To pierwsza taka umowa
Google z producentem komputerów.
Sony nie mieści się co prawda w pierwszej piątce, pozostając w tyle za
HP czy Dellem, ale dla przeglądarki Chrome może być to duże wsparcie. Google pokazał swoja przeglądarkę we wrześniu 2008 r., jednak rok po debiucie Chrome wciąż wlecze się w ogonie - według firmy Net Applications w lipcu przeglądarka miała tylko 2,59 proc. udziałów w światowym rynku. Wyprzeda ją Internet Explorer Microsoftu, Firefox fundacji Mozilla i Safari firmy
Apple (odpowiednio 67,7 proc., 22,5 proc. i 4 proc. w rynku)
O umowie między Sony a Google pierwszy napisał dziennik "Financial Times". We wtorek internetowy gigant potwierdził tę informację, nie ujawniając jednak warunków finansowych, ani modeli laptopów, na których Chrome będzie domyślnie instalowany.
- Eksperymentujemy z różnymi kanałami dotarcia do użytkowników. Umowa z Sony to jeden z nich - czytamy w komunikacie. Spółka zapewnia, że negocjuje też z innymi producentami komputerów.
To kolejny element walki Google z Microsoftem na polu przeglądarek. Wcześniej właściciel najpopularniejszej wyszukiwarki intensywnie lobbował w Brukseli, by Komisja Europejska zmusiła Microsoft do zmiany taktyki biznesowej i odłączenia Internet Explorera od systemu Windows. I dopiął swego: po długich bojach w lipcu Microsoft zaproponował Komisji Europejskiej ugodę. W najnowszej wersji systemu
Windows 7, która ma zadebiutować w październiku, ma się pojawić narzędzie pozwalające na wybór konkurencyjnych przeglądarek (np. Google Chrome), a nawet wyłączenie Internet Explorera. Okienko wyboru ma się pojawiać się podczas pierwszego uruchomienia świeżo zainstalowanego systemu operacyjnego.