Biznes Ludzie Pieniądze

W pół roku banki spisały na straty 3,4 mld zł naszych kredytów

mib, mać
01.09.2009 , aktualizacja: 01.09.2009 16:55
A A A Drukuj
Największe banki w pierwszym półroczu musiały spisać na straty aż 3,4 mld zł naszych, nie spłaconych w terminie, kredytów! Najwięcej kłopotów banki mają z odzyskaniem szybkich kredytów gotówkowych i długów z kart kredytowych.

O ile jeszcze w pierwszym półroczu zeszłego roku notowane na giełdzie banki zawiązały ok. 560 mln zł nowych rezerw na złe kredyty, to w pierwszym półroczu tego roku - jak wyliczyła sieć doradców finansowych Expander - bankowcy musieli wrzucić w koszty aż pięć razy tyle naszych kredytów!

To oznacza, że w ostatnim czasie kilkakrotnie wzrosła liczba osób nie radzących sobie z długami. Dla banków to podwójnie zła wiadomość. Spisywanie nie spłaconych kredytów na straty z jednej strony pogarsza wyniki finansowe banków, a z drugiej ogranicza im możliwości udzielania nowych kredytów.

Największe rezerwy w pierwszej połowie tego roku musiał utworzyć największy bank w Polsce - PKO BP, który spisał na straty 764 mln zł. Ale krok za nim jest BRE Bank, a właściwie jego detaliczne ramię - mBank i Multibank. Oba banki z grupy BRE w pierwszym półroczu wpisały sobie w straty łącznie 649 mln zł.

To ogromne pieniądze, ale nie zagrażające jeszcze stabilności banków. Nawet w banku Citi Handlowym, który w pierwszym półroczu miał relatywnie najwięcej problemów ze złymi kredytami, nowe rezerwy nie przekroczyły 2,5 proc. wartości wszystkich udzielonych kredytów. W Getin Banku nowe rezerwy to 1,75 proc. wartości wszystkich pożyczonych pieniędzy. W innych bankach jeszcze mniej.

Ale wyliczeń Expandera nie sposób lekceważyć, bo to sygnał coraz bardziej psujących się portfeli kredytowych banków. Jak podaje Krajowy Rejestr Długów, wartość nie spłaconych zaległości Polaków w ciągu ostatniego roku wzrosła z 60 do prawie 80 mld zł! Z tej góry pieniędzy ponad 45 mld to nasze zaległe długi wobec banków.

Tylko przez ostatnie trzy miesiące wartość nie spłaconych w terminie kredytów gotówkowych i kart kredytowych wzrosła o 1,1 mld zł. To zapewne jeden z czynników, który spowodował wzrost wartości kredytów, które banki spisują na straty.

Rosnąca góra nie spłaconych kredytów nie powoduje, że banki przestają w ogóle udzielać kredytów. Z jednej strony robią to nieco ostrożniej (mniej jest kredytów na dowód oraz pożyczek dla osób bez czystej historii kredytowej), a z drugiej życzą sobie znacznie wyższego wynagrodzenia.

Jak liczy Expander, w Getin Banku - najbardziej szczodrym na rynku - rodzina zarabiająca 5 tys. zł miesięcznie może dostać na rok kredyt w wysokości nawet 44,9 tys. zł! Przy krótkoterminowych pożyczkach banki mogą zarobić nawet 10-15 proc. powyżej WIBOR-u, czyli ceny pieniędzy na rynku międzybankowym! Dlatego nie zakręcają kurka z szybkimi kredytami, nawet za cenę tworzenia coraz wyższych rezerw.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów