O ile jeszcze w pierwszym półroczu zeszłego roku notowane na giełdzie banki zawiązały ok. 560 mln zł nowych rezerw na złe kredyty, to w pierwszym półroczu tego roku - jak wyliczyła sieć
doradców finansowych Expander - bankowcy musieli wrzucić w koszty aż pięć razy tyle naszych kredytów!
To oznacza, że w ostatnim czasie kilkakrotnie wzrosła liczba osób nie radzących sobie z długami. Dla banków to podwójnie zła wiadomość. Spisywanie nie spłaconych kredytów na straty z jednej strony pogarsza wyniki finansowe banków, a z drugiej ogranicza im możliwości udzielania nowych kredytów.
Największe rezerwy w pierwszej połowie tego roku musiał utworzyć największy bank w Polsce - PKO BP, który spisał na straty 764 mln zł. Ale krok za nim jest
BRE Bank, a właściwie jego detaliczne ramię - mBank i
Multibank. Oba banki z grupy BRE w pierwszym półroczu wpisały sobie w straty łącznie 649 mln zł.
To ogromne pieniądze, ale nie zagrażające jeszcze stabilności banków. Nawet w banku Citi Handlowym, który w pierwszym półroczu miał relatywnie najwięcej problemów ze złymi kredytami, nowe rezerwy nie przekroczyły 2,5 proc. wartości wszystkich udzielonych kredytów. W Getin Banku nowe rezerwy to 1,75 proc. wartości wszystkich pożyczonych pieniędzy. W innych bankach jeszcze mniej.
Ale wyliczeń Expandera nie sposób lekceważyć, bo to sygnał coraz bardziej psujących się portfeli kredytowych banków. Jak podaje Krajowy Rejestr Długów, wartość nie spłaconych zaległości Polaków w ciągu ostatniego roku wzrosła z 60 do prawie 80 mld zł! Z tej góry pieniędzy ponad 45 mld to nasze zaległe długi wobec banków.
Tylko przez ostatnie trzy miesiące wartość nie spłaconych w terminie kredytów gotówkowych i kart kredytowych wzrosła o 1,1 mld zł. To zapewne jeden z czynników, który spowodował wzrost wartości kredytów, które banki spisują na straty.
Rosnąca góra nie spłaconych kredytów nie powoduje, że banki przestają w ogóle udzielać kredytów. Z jednej strony robią to nieco ostrożniej (mniej jest kredytów na dowód oraz pożyczek dla osób bez czystej historii kredytowej), a z drugiej życzą sobie znacznie wyższego
wynagrodzenia.
Jak liczy Expander, w Getin Banku - najbardziej szczodrym na rynku - rodzina zarabiająca 5 tys. zł miesięcznie może dostać na rok kredyt w wysokości nawet 44,9 tys. zł! Przy krótkoterminowych pożyczkach banki mogą zarobić nawet 10-15 proc. powyżej WIBOR-u, czyli ceny pieniędzy na rynku międzybankowym! Dlatego nie zakręcają kurka z szybkimi kredytami, nawet za cenę tworzenia coraz wyższych rezerw.