Sierpień był kolejnym miesiącem, w którym funduszom emerytalnym udało się pomnożyć oszczędności swoich klientów. Najlepiej z tego zadania wywiązał się Polsat, który zarobił ponad 3 proc. Zaraz za nim są Generali i PZU. Oba zyskały po blisko 2,6 proc. Najsłabiej wypadła Nordea z 1,5-proc. zyskiem. W sumie na kontach przyszłych emerytów w sierpniu było o 3,5 mld zł więcej niż przed miesiącem. Z tego 1,5 mld zł to zysk wypracowany przez
OFE, a reszta składki wpłacone przez Polaków.
Dobra passa OFE trwa od lutego. Wtedy
warszawska giełda po miesiącach bessy odbiła się od dna. A choć OFE inwestują głównie w obligacje (stanowią ponad 70 proc. ich aktywów), to na ich wyniki największy wpływ mają giełdowe indeksy. Od początku roku WIG20 grupujący największe spółki zyskał 30 proc., a licząc od lutego - nawet 70 proc. Takich wzrostów na warszawskim parkiecie nie było od końca lat 90.
Dzięki temu OFE stopniowo odrabiają straty poniesione przez kryzys finansowy. W krytycznym 2008 r. oszczędności ich klientów stopniały aż o 22,5 mld zł. Winna była dołująca giełda. Zarządzający OFE starali się minimalizować straty, ograniczając zaangażowanie w akcjach, ale w czasie kryzysu finansowego na niewiele to się zdało. Prawo zezwala OFE jeszcze na inwestycje w obligacje, ale zyski z nich nie były na tyle wysokie, żeby zrównoważyć straty na akcjach. W efekcie traciły zarówno małe, jak i duże fundusze.
Od początku tego roku idzie im znacznie lepiej. Najlepszym nosem do inwestycji może pochwalić się Polsat, który z 17-proc. zyskiem zostawia konkurencję daleko w tyle. - Nasz sukces inwestycyjny wynika głównie z trafnego doboru spółek do portfela - mówi "Gazecie" Anna Horsecka, prezes towarzystwa.
Następny w zestawieniu Generali może się pochwalić wzrostem o 12 proc. To oznacza, że nie tylko dobrze radził sobie w czasie kryzysu (nie tracił tak mocno jak pozostałe OFE), ale także umiał wykorzystać tegoroczne zwyżki na giełdzie. Reszta funduszy zarobiła po blisko 10 proc. Najsłabszy - Nordea - jedynie 9,3 proc.
- Tegoroczne zyski funduszy emerytalnych pokazują, że na ich wyniki nie powinniśmy patrzeć krótkoterminowo - mówi dr Filip Chybalski, ekspert emerytalny z Politechniki Łódzkiej. Jego zdaniem to naturalne, że OFE mają lepsze i słabsze momenty, bo to, ile zarobią, w dużej mierze zależy od koniunktury na giełdzie. - Oszczędzanie na starość to inwestycja długoterminowa i najważniejsze jest to, ile będziemy mieli na koncie w chwili przejścia na emeryturę - dodaje.