Amerykański koncern General Motors może poprosić rządy Wlk. Brytanii, Hiszpanii i Polski o 1 mld euro pomocy na utrzymanie fabryk
Opla w tych państwach - napisał wczoraj "The Wall Street Journal". Z własnej kasy koncern wyłożyłby 1 mld euro. Według dziennika GM rozważa takie posunięcie, żeby nie sprzedawać większościowego pakietu akcji Opla.
- Nic nie wiemy o takim planie - powiedział "Gazecie" rzecznik GM Poland Przemysław Byszewski. Europejska centrala GM nie skomentowała wczoraj publikacji "The Wall Street Journal", oświadczając, że amerykański koncern nie podjął jeszcze decyzji o przyszłości Opla.
Publikacja wywoła zamieszanie w Niemczech.
Niemieccy związkowcy i rząd w Berlinie chcą, by 55 proc. akcji Opla przejęło konsorcjum zawiązane przez austriacko-kanadyjską firmę motoryzacyjną Magna z rosyjskim państwowym bankiem Sbierbank i rosyjską firmą samochodową GAZ. Władze w Berlinie zapowiedziały, że dadzą Oplowi 4,5 mld euro pomocy, jeśli kontrolę nad firmą przejmie to konsorcjum. Część tej kwoty miałyby od rządu Niemiec przejąć rządy innych państw UE, w których są fabryki Opla. Tak zapowiadał na początku sierpnia rzecznik niemieckiego rządu. - Nie konsultowano tych planów z Ministerstwem Gospodarki - poinformowało nas biuro prasowe resortu.
O Opla stara się też
fundusz inwestycyjny RHJ z Belgii. W tym tygodniu poprawił swoją ofertę i potrzebuje 3,2 mld euro pomocy publicznej (0,6 mld euro mniej niż dotąd). Obiecuje ją spłacić do 2013 r., o rok wcześniej niż dotąd planował.
Konsorcjum Magna/Sbierbank nie ujawniło, kiedy spłaciłoby 4,5 mld euro pomocy obiecanej przez rząd Niemiec.