Biznes Ludzie Pieniądze

Jak Cacek chce postawić Sphinxa na nogi

Tomasz Prusek
03.09.2009 , aktualizacja: 03.09.2009 21:02
A A A Drukuj
Właściciel znanej sieci restauracji Sphinx chce wypuścić nowe akcje z prawem poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy. Sylwester Cacek deklaruje, że zagwarantuje powodzenie emisji.
Sylwester Cacek
Fot. Małgorzata Kujawka / AG
Sylwester Cacek
Na początku roku inwestorów emocjonował bój o kontrolę nad Sphinxem między jej założycielem Tomaszem Morawskim i notowanym na giełdzie AmRestem, który mając blisko 33 proc. akcji, kontrolował władze spółki. Morawskiemu udało się odzyskać kontrolę nad Sfinksem dzięki temu, że znalazł potężnego sojusznika - Sylwestra Cacka, twórcę Dominet Banku sprzedanego później Fortisowi.

Cacek przejął w marcu kontrolę na akcjami należącym do AmRestu i pożyczył Sphinxowi 30 mln zł, które uratowały spółkę przed bankructwem. Został prezesem Sphinxa, a mający 28 proc. akcji Tomasz Morawski - wiceprezesem.

Na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami Cacek i Morawski opisali, jak naprawiają Sphinxa, który zarządza sieciami restauracji pod markami Sphinx i Wook, a także restauracjami dla bardziej zamożnych klientów - Chłopskie Jadło. W sumie ma 111 lokali. Było ich więcej, ale zagrożenie upadłością spowodowało, że spółka straciła w tym roku 14 restauracji, bo wypowiedziano jej umowy.

- Chyba na tym stop. Nie ma już ryzyka utraty kolejnych lokalizacji - powiedział Cacek.

W Sphinxie trwa teraz wielkie sprzątanie: wewnętrzni audytorzy przeglądają wszystkie lokale, umowy handlowe i franczyzowe, poprawiają jakość obsługi i menu, centralizują zamówienia, by obniżyć koszty całej firmy. Zdaniem Cacka program naprawczy spółki będzie widać już wynikach za 2010 r.

Równolegle trwa restrukturyzacja finansowa. Spółka w pierwszym półroczu straciła netto 19 mln zł. Była jedną z ofiar tzw. toksycznych opcji walutowych, banki wypowiedziały jej umowy kredytowe.

Teraz dla jej finansów poratowanych doraźnie przez pożyczkę Cacka ogromne znaczenie ma powodzenie nowej emisji akcji zaplanowanej na IV kwartał. Dotychczasowi akcjonariusze będą mieli prawo poboru nowych akcji, których cenę emisyjną ustali zarząd, ale nie będzie mniejsza niż 9 zł. W czwartek na giełdzie za akcję Sphinxa płacono ok. 10,5 zł. Jeśli firma sprzeda wszystkie 6,868 mln akcji, to zainkasuje co najmniej 62 mln zł. Nie będzie to jednak wyłącznie gotówka, bo Cacek opłaci swoje akcje z udzielonej pożyczki, która wraz z odsetkami i dodatkowymi kosztami urosła już do ok. 36 mln zł. Nowy prezes deklaruje, że jeśli ktoś nie zechce kupić przysługujących mu w prawie poboru akcji, to on i tak zagwarantuje powodzenie emisji. Ale nie zamierza kupować przed emisją dodatkowych akcji ani nabywać na giełdzie praw poboru od innych właścicieli. Poza Cackiem i Morawskim ponad 5 proc. pakiety akcji posiadają OFE Polsat i Aviva OFE.

Od wejścia Cacka do Sphinxa mija pół roku. - Nie żałuję tego. To ciekawy biznes - twierdzi Cacek.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy