Spotkanie w Londynie miało przetrzeć drogę przed szczytem przywódców G20, który odbędzie się 24-25 września w Pittsburghu. To na nim przywódcy największych krajów świata dojść do porozumienia jak wyprowadzić światową gospodarkę na prostą.
- System finansowy wykazuje oznaki poprawy - powiedział amerykański sekretarz skarbu Timothy Geithner. - Wzrost jest coraz bliżej. Ale ciągle stoimy przed poważnymi wyzwaniami - dodał.
We wspólnym oświadczeniu ministrowie z G20 napisali, że
polityka fiskalna i monetarna pozostanie "ekspansywna" tak długo jak to potrzebne, by zapewnić trwałe ożywienie gospodarcze. Jednocześnie jednak podkreślili, że potrzebne jest opracowanie przejrzystego procesu wyjścia z obecnych środków nadzwyczajnych i rządowych programów pomocowych, gdy świat powróci na ścieżkę wzrostu. - Warto pomyśleć jak możemy uniknąć następnego kryzysu, który może być spowodowany polityką bardzo taniego pieniądza, ogromną płynnością na rynku i rozciąganiem państwowych budżetów - zwrócił uwagę niemiecki minister finansów Peer Steinbrueck.
Co prawda światowa gospodarka pokazuje już pewne oznaki ożywienia. W piątek Międzynarodowy Fundusz Walutowy podwyższył nieco zwoje prognozy gospodarcze dla światowej gospodarki z 1,9 proc. do 2,5 proc. w 2010 r. Ale przedstawiciele G20 ciągle podkreślają, że dużym niebezpieczeństwem będzie rosnące
bezrobocie w kolejnych miesiącach.
Podczas spotkania w Londynie ministrowie finansów dyskutowali nie tylko o światowej gospodarce, ale też m.in. o regulacji wysokości bonusów wypłacanych w sektorze bankowym. W tej kwestii różne państwa ciągle nie mogą dojść do porozumienia. Niektóre kraje europejskie jak
Francja chciałyby obowiązkowego limitu ich wysokości. Temu jednak sprzeciwiają się m.in. Stany Zjednoczone i
Wielka Brytania, chociaż brytyjski minister skarbu Alistair Darling powiedział, że nie może być w przyszłości przypadków, w których "ludzie są wynagradzaniu za nieostrożne zachowanie". Jednocześnie
USA forsują pomysł, żeby zmusić banki do tego, by trzymały więcej rezerw kapitałowych dla bezpieczeństwa.
Wśród innych kwestii, którymi muszą zająć się w najbliższym czasie światowi przywódcy jest m.in. reforma Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Przedstawiciele G20 zgadzają się, że kraje rozwijające powinny mieć w tych instytucjach więcej do powiedzenia. Otwartą kwestią jest ciągle porozumienie w sprawie walki z emisją gazów cieplarnianych. - Potrzeba walki ze zmianą klimatu jest pilna i będziemy pracowali w kierunku wypracowania rozwiązania w Kopenhadze - napisali przedstawiciele G20 po spotkaniu w Londynie. W grudniu tego roku w stolicy Danii odbędzie się szczyt klimatyczny.