Ujawnienie przez Rostowskiego 52 mld zł deficytu nie pogrążyło złotego
Tomasz Prusek
2009-09-07, ostatnia aktualizacja 2009-09-07 13:33
Nie ma tragedii na złotym. Nasza waluta traci tylko symbolicznie, mimo czarnych przewidywań ekonomistów. Euro kosztuje 4,10 zł - umocniło się tylko o jeden grosz.
ZOBACZ TAKŻE
- "DGP":Za rok euro tańsze o 40 groszy (09-11-09, 07:29)
- Analitycy: Euro za 3,8 zł w przyszłym roku (09-10-09, 21:10)
- Ostre wahania na rynku złotego. Nasza waluta umacnia się (02-10-09, 10:25)
- Pawlak: Być może inwestorzy zagraniczni realizują część zysków (15-09-09, 11:50)
- Ciężki początek tygodnia dla złotego (14-09-09, 20:53)
- Złoty ostro leci w dół. Najwięcej zyskuje dolar (14-09-09, 09:00)
- Rostowski: Polska przeszła przez kryzys bez recesji (07-09-09, 14:30)
- Jan Czekaj: Deficyt nie jest przypadłością tylko polskiej gospodarki (07-09-09, 14:01)
- Nikt nie wierzył w niski deficyt (07-09-09, 13:56)
- W 2009 roku deficyt będzie mniejszy o 4 mld zł? (07-09-09, 13:53)
- Witold Modzelewski: Zniesienie ulg podatkowych da budżetowi miliardy (07-09-09, 13:39)
- Krzysztof Rybiński: Podwyżka akcyzy na używki jest nieunikniona (07-09-09, 12:06)
- Dariusz Filar, członek RPP: lepszy wyższy deficyt niż większe podatki (07-09-09, 11:10)
- Giełda mocno w górę, złoty stabilny (07-09-09, 09:13)
- Rostowski: Deficyt w 2010 r. powyżej 52 mld złotych (05-09-09, 06:00)
- Jacek Rostowski: Nikomu nic nie zabieramy (16-11-09, 11:15)
RAPORTY
W piątek inwestorzy zupełnie nie przeczuwali, że minister Rostowski przygotował im taką niespodziankę - kurs naszej waluty szedł w górę. Za euro płacono wtedy 4,09 zł, za dolara - 2,86 zł (dziś rano tyle samo), a za franka 2,70 zł (dziś o jeden grosz więcej).
Minister finansów Jacek Rostowski ujawnił w sobotniej "Gazecie", że przyszłoroczny deficyt budżetowy sięgnie 52 mld zł, czyli z grubsza dwa razy więcej niż w tym roku. To ogromne zaskoczenie dla ekonomistów, którzy prognozowali poziom nieco ponad 30 mld zł.
Na prognozę Rostowskiego rynki finansowe reagują dopiero dziś. Przez cały weekend deficyt był tematem numer jeden w medialnych komentarzach, bo oznacza on, że dług publiczny rośnie na tyle, że może przekroczyć ostrożnościowy próg 55 proc. relacji do PKB.
Ekonomista Polskiej Rady Biznesu Janusz Jankowiak prorokował, że reakcja rynków finansowych na przewidywania Rostowskiego będzie tylko jedna: złoty pójdzie w dół.
- O tym, że do końca roku za euro będziemy płacili mniej niż 4 zł można zapomnieć - powiedział PAP Jankowiak. Dodał, że na pełną analizę zachowań inwestorów trzeba poczekać na projekt przyszłorocznego budżetu.
Minister finansów Jacek Rostowski ujawnił w sobotniej "Gazecie", że przyszłoroczny deficyt budżetowy sięgnie 52 mld zł, czyli z grubsza dwa razy więcej niż w tym roku. To ogromne zaskoczenie dla ekonomistów, którzy prognozowali poziom nieco ponad 30 mld zł.
Na prognozę Rostowskiego rynki finansowe reagują dopiero dziś. Przez cały weekend deficyt był tematem numer jeden w medialnych komentarzach, bo oznacza on, że dług publiczny rośnie na tyle, że może przekroczyć ostrożnościowy próg 55 proc. relacji do PKB.
Ekonomista Polskiej Rady Biznesu Janusz Jankowiak prorokował, że reakcja rynków finansowych na przewidywania Rostowskiego będzie tylko jedna: złoty pójdzie w dół.
- O tym, że do końca roku za euro będziemy płacili mniej niż 4 zł można zapomnieć - powiedział PAP Jankowiak. Dodał, że na pełną analizę zachowań inwestorów trzeba poczekać na projekt przyszłorocznego budżetu.
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2.8
4 głosy
Przeczytaj 6 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU










