Biznes Ludzie Pieniądze

Jan Czekaj: Deficyt nie jest przypadłością tylko polskiej gospodarki

oprac. is
07.09.2009 , aktualizacja: 07.09.2009 14:01
A A A Drukuj
Inwestorzy wiedzieli, że deficyt będzie większy, dlatego nie ma gwałtownej reakcji na giełdzie - powiedział serwisowi Wyborcza.biz członek Rady Polityki Pieniężnej Jan Czekaj
Z powodu rosnących wydatków sztywnych i malejących przychodów nie można było tego uniknąć i rynek dobrze o tym wiedział.

Pozytywne jest to, że dla inwestorów nie ma większego znaczenia fakt, iż wzrost deficytu związany jest ze zwiększeniem wydatków, a nie jak w przypadku większości krajów na świecie z pompowaniem pieniędzy na pobudzenie gospodarki. Poza tym, to co wyróżnia nas pozytywnie spośród krajów Europy to dodatni wzrost PKB.

Dziś giełda w USA nie pracuje, dlatego inwestorzy amerykańscy w Polsce nie mogą zareagować na te dane, ale wydaje się, że informacja o deficycie dotarła już na dobre do rynku i jutro nie powinno być większych spadków. Oczywiście, w 100 proc. tego przewidzieć się nie da i małe osłabienie może nastąpić.

Żeby załatać dziurę budżetową rząd ma ambitne plany prywatyzacyjne sięgające 37 mld zł. Jednak jeśli spojrzymy na ich realizację z ostatnich kilku lat to okazuje się, że rzadko te plany były doprowadzane do końca.

Dlatego w razie niepowodzenia sprzedaży majątku nie można wykluczyć, że rząd zdecyduje się sfinansować deficyt poprzez zaciąganie kredytów. W najgorszym przypadku może pożyczyć nawet całą potrzebną kwotę, czyli 52 mld zł. Myślę, będzie miał do tego sprzyjające warunki rynkowe - inwestorzy, którzy mieliby nam te pieniądze pożyczyć cały czas mają do nas zaufanie.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów