SMS-a z informacją, że to już koniec Oragne Profit, sieć wysłała 6 sierpnia. Dostało ją blisko 1,6 mln klientów. Z wiadomości dowiedzieli się, że punkty mogą zbierać jeszcze tylko przez kilka dni, do 15 sierpnia, a potem mają miesiąc na ich wykorzystanie.
Niektórzy klienci zbierali punkty kilka lat. Jeszcze niedawno obiecywano im dodatkowe doładowania i gadżety takie jak iPody, telewizory LCD czy kino domowe. Najwierniejsi klienci sieci mogli liczyć na duży rabat przy zakupie nowego telefonu. Teraz nie tylko nie dostaną telefonu taniej, ale też nie wymienią punktów na gadżety. Powód? Kiedy tylko pojawiły się informacje, że program się kończy, wszystkie gadżety rozeszły się w mgnieniu oka.
Andrzej Kisiała tłumaczy, że zainteresował się programem, gdy się dowiedział, że dostanie dodatkowe punkty, jeśli ze swojego telefonu będzie doładowywał konta znajomych z telefonem na kartę. Wystarczyło mieć 625 pkt, żeby je wymienić na doładowanie za 25 zł. Za każdą wydaną złotówkę dostawało się 25 pkt Profit. Kiedy sieć ogłosiła, że zamyka program, pan Andrzej wymienił swoje punkty na doładowanie. Na koncie miał 1200 pkt, a doładowanie za 50 zł dostaje się za 1250 pkt.
- Wybrałem więc najniższe doładowanie za 25 zł, na które trzeba było uzbierać tylko 625 pkt, i zostałem z prawie 600 pkt, z którymi nie mam już co zrobić - mówi. - Rzeczywiście, po 15 sierpnia nie można już zasilać konta Profit - mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik sieci. Przyznaje, że w takim przypadku punkty, niestety, przepadły. - Uznaliśmy, że prawie 40 dni, które daliśmy naszym klientom, wystarczy na odebranie należnych im nagród - dodaje Jabczyński.
Decyzja operatora nie budzi zastrzeżeń Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Sieć wyraźnie w regulaminie zaznaczyła, że może skończyć program w dowolnym momencie - mówi Małgorzata Majchrzak z UOKIK. - Rozczarowanie klientów bierze się stąd, że po prostu nie czytamy umów, które podpisujemy, a w nich aż roi się od haczyków - dodaje.