Minister finansów Meksyku, szóstego co do wielkości eksportera ropy, Augustin Carstens wzbudził podziw Wall Street swoją zapobiegliwością. Traderzy żartują, że jest on prawdopodobnie najlepszym i najgorzej opłacanym menedżerem w branży nafciarskiej -
informuje "Financial Times" Raczej nie będzie mu łatwo powtórzyć ten sukces w przyszłym roku. Inni producenci, szczególnie ci zrzeszeni w OPEC, narzekają na spadek dochodów średnio 40 proc. w porównaniu z 2008 rokiem.
Minister Carstens podjął w ubiegłym roku ryzyko zabezpieczenia poprzez kontrakty finansowe całego meksykańskiego
eksportu w 2009 roku kosztem 1,5 mld dolarów. Średnia cena za baryłkę sprzedanej ropy w tym roku, jaką dzięki temu uzyskał
Meksyk wyniosła 70 dolarów, podczas gdy przyszłoroczne kontrakty oscylują raczej w granicach 50-55 dolarów.