Wcześniej
Czechy zaliczano do krajów z książkową recesją - dwa kolejne kwartały zanotowano spadek
PKB (w I kwartale o 4,8 proc., a w IV kwartale 2008 o 1,3 proc).
Jeśli liczy się jednak w ujęciu rocznym, obraz już nie jest tak różowy - nowe dane mówią o 5,5-proc. spadku w II kwartale, najgłębszym w historii niezależnego państwa czeskiego. W I kwartale spadek wyniósł 4,5 proc.
Zeszłomiesięczne prognozy banku centralnego mówią o głębszej recesji i wolniejszym z niej wychodzeniu niż wcześniej przewidywano. W całym roku spodziewa się 3,8-proc. spadku, podczas gdy w maju przewidywano, że będzie to 2,4 proc. Prognozy na przyszły rok też obniżono - Czechy mają zanotować 0,7-proc.
wzrost gospodarczy, połowę mniej niż w poprzedniej prognozie.
Na tym tle obraz naszej gospodarki jest wyjątkowo pozytywny - w II kwartale mieliśmy 1,1-proc. wzrost w ujęciu rocznym i 0,5-proc. w ujęciu kwartalnym. To daje nam pozycję lidera w całej Unii Europejskiej. Według najnowszych założeń do przyszłorocznego
budżetu wzrost gospodarczy w całym 2009 roku ma wynieść w Polsce 0,9 proc. i 1,2 proc. w przyszłym roku.