Libański Madoff pogrąża Hezbollah
Mariusz Zawadzki
2009-09-08, ostatnia aktualizacja 2009-09-08 18:18
Libański finansista, autor przekrętu na miliard dolarów, być może zadał Hezbollahowi cięższy cios, niż kiedykolwiek udało się to armii izraelskiej. Partia mogła stracić setki milionów.
ZOBACZ TAKŻE
- SEC kaja się za Madoffa (03-09-09, 21:09)
- DiPascali, prawa ręka Madoffa przyznaje się do winy (12-08-09, 13:50)
- Bernard Madoff skazany na 150 lat więzienia (29-06-09, 20:54)
- Bernard Madoff skazany na 150 lat więzienia (29-06-09, 18:11)
- Ofiary Madoffa: Jesteś mordercą i gwałcicielem, który okradł całe pokolenie (16-06-09, 09:56)
- Wszyscy mu wierzyliśmy, wszyscy! - wykrzykuje pewien libański piekarz do kamery telewizji Al-Dżazira. - Był pobożny, przeznaczał wiele pieniędzy na biednych. Dlatego powierzyliśmy mu 45 tys. dol., wszystkie oszczędności naszej rodziny! Niektórzy moi sąsiedzi zastawiali domy pod hipotekę, żeby wpłacić mu pieniądze!
Jeszcze miesiąc temu pobożny Salah Ezzadine był wzorem biznesmena budzącego powszechne zaufanie i szacunek libańskich szyitów. Co roku organizował pielgrzymki do Mekki. Przyjaźnił się z przywódcami potężnego Hezbollahu - partii, której bojownicy pod koniec lat 90. przegnali wojska izraelskie z Libanu i która zbudowała w tym kraju prawdziwe państwo w państwie, z własną armią i siecią komórkową.
Swój kanał telewizyjny dla dzieci Salah Ezzadine nazwał Al-Hadi - na cześć Hadiego, syna przywódcy Hezbollahu szejka Hassana Nasrallaha, który zginął w samobójczej operacji przeciw syjonistycznym okupantom. Miał wydawnictwo o tej samej nazwie, które publikowało książki religijne i demaskujące rzekome żydowskie spiski. W 2007 r. na targach książki we Frankfurcie zyskało ono pewien rozgłos, prezentując nową wersję osławionych Protokołów Mędrców Syjonu, znanej fałszywki wyprodukowanej jeszcze przez carską Ochranę.
Dlatego kiedy pobożny Salah ogłosił, że powierzone mu pieniądze pomnaża o 40 proc. w skali roku, na jego fundusz wpłacali przywódcy Hezbollahu i poważni inwestorzy z Kataru i Kuwejtu. Ale także, i przede wszystkim, tysiące szyitów z Libanu, takich jak piekarz z Al-Dżaziry. W biednym miasteczku Jarun na południu kraju 40 proc. mieszkańców zainwestowało w fundusz Ezzadine'a.
Jednym z pierwszych zwiastunów nadciągającej katastrofy był czek na 400 tys. dol., który Salah Ezzadine wypisał kilka tygodni temu Husajnowi Hadżdżowi Hasanowi, deputowanemu do libańskiego parlamentu z ramienia Hezbollahu. W banku okazało się, że czek jest bez pokrycia.
Tydzień temu pobożny Saleh Ezzadine został aresztowany. Media okrzyknęły go "Abu Madoffem", bowiem powtórzył wyczyn Amerykanina Berniego Madoffa, któremu w zeszłym roku udało się zdefraudować ponad 60 mld dol. (za co skazano go na 150 lat więzienia). Obydwaj - oryginalny i libański "Madoff" - wykorzystali tzw. schemat Ponziego. Odsetki dla inwestorów pochodziły z pieniędzy wpłacanych przez następnych inwestorów skuszonych wizją szybkiego zysku. Schemat taki działa bez zarzutu oczywiście tylko w czysto teoretycznym przypadku nieskończonej liczby inwestorów. W malutkim Libanie naiwnych było znacznie mniej niż w USA, dlatego "Abu Madoff" zdefraudował jedynie 1,2-1,5 mld dol.
Wśród oszukanych jest czterech członków ścisłego kierownictwa Hezbollahu, jednak media informują, że partia powierzyła Ezzadine'owi również partyjne pieniądze. Według kuwejckiego dziennika "Al-Watan" Hezbollah stracił gigantyczną sumę 680 mln dol. Jeśli to prawda, równie gigantyczna musi być wściekłość władz Iranu, które są głównym sponsorem Hezbollahu i wykorzystują go jako bicz na Izrael - swojego głównego wroga w regionie.
Hezbollah nie komentuje tych doniesień. Jego rzecznik ogłosił jedynie, że aresztowany biznesmen nie jest formalnie związany z partią, choć przyjaźnił się z niektórymi jej przywódcami. Sprawa "Abu Madoffa" jest dla Hezbollahu wyjątkowo wstydliwa, bowiem do tej pory partia uchodziła za wzór finansowej roztropności. W odróżnieniu od np. partii palestyńskich czy arabskich dyktatorów nigdy nie oskarżano Hezbollahu o korupcję czy rozrzutność. Miliony otrzymywane z Iranu i od innych darczyńców partia uczciwie wydawała na zakupy nowych rakiet, ich przemyt, budowę bunkrów przy granicy z Izraelem oraz na wspieranie społeczności szyitów na południu Libanu (np. odbudowę domów zniszczonych w wojnach z Izraelem, dotacje dla szkół, szpitali itp).
Teraz Hezbollah nie tylko stracił fortunę, ale jeszcze został największym z naiwniaków nabitych w butelkę przez "Abu Madoffa".
Jeszcze miesiąc temu pobożny Salah Ezzadine był wzorem biznesmena budzącego powszechne zaufanie i szacunek libańskich szyitów. Co roku organizował pielgrzymki do Mekki. Przyjaźnił się z przywódcami potężnego Hezbollahu - partii, której bojownicy pod koniec lat 90. przegnali wojska izraelskie z Libanu i która zbudowała w tym kraju prawdziwe państwo w państwie, z własną armią i siecią komórkową.
Swój kanał telewizyjny dla dzieci Salah Ezzadine nazwał Al-Hadi - na cześć Hadiego, syna przywódcy Hezbollahu szejka Hassana Nasrallaha, który zginął w samobójczej operacji przeciw syjonistycznym okupantom. Miał wydawnictwo o tej samej nazwie, które publikowało książki religijne i demaskujące rzekome żydowskie spiski. W 2007 r. na targach książki we Frankfurcie zyskało ono pewien rozgłos, prezentując nową wersję osławionych Protokołów Mędrców Syjonu, znanej fałszywki wyprodukowanej jeszcze przez carską Ochranę.
Dlatego kiedy pobożny Salah ogłosił, że powierzone mu pieniądze pomnaża o 40 proc. w skali roku, na jego fundusz wpłacali przywódcy Hezbollahu i poważni inwestorzy z Kataru i Kuwejtu. Ale także, i przede wszystkim, tysiące szyitów z Libanu, takich jak piekarz z Al-Dżaziry. W biednym miasteczku Jarun na południu kraju 40 proc. mieszkańców zainwestowało w fundusz Ezzadine'a.
Jednym z pierwszych zwiastunów nadciągającej katastrofy był czek na 400 tys. dol., który Salah Ezzadine wypisał kilka tygodni temu Husajnowi Hadżdżowi Hasanowi, deputowanemu do libańskiego parlamentu z ramienia Hezbollahu. W banku okazało się, że czek jest bez pokrycia.
Tydzień temu pobożny Saleh Ezzadine został aresztowany. Media okrzyknęły go "Abu Madoffem", bowiem powtórzył wyczyn Amerykanina Berniego Madoffa, któremu w zeszłym roku udało się zdefraudować ponad 60 mld dol. (za co skazano go na 150 lat więzienia). Obydwaj - oryginalny i libański "Madoff" - wykorzystali tzw. schemat Ponziego. Odsetki dla inwestorów pochodziły z pieniędzy wpłacanych przez następnych inwestorów skuszonych wizją szybkiego zysku. Schemat taki działa bez zarzutu oczywiście tylko w czysto teoretycznym przypadku nieskończonej liczby inwestorów. W malutkim Libanie naiwnych było znacznie mniej niż w USA, dlatego "Abu Madoff" zdefraudował jedynie 1,2-1,5 mld dol.
Wśród oszukanych jest czterech członków ścisłego kierownictwa Hezbollahu, jednak media informują, że partia powierzyła Ezzadine'owi również partyjne pieniądze. Według kuwejckiego dziennika "Al-Watan" Hezbollah stracił gigantyczną sumę 680 mln dol. Jeśli to prawda, równie gigantyczna musi być wściekłość władz Iranu, które są głównym sponsorem Hezbollahu i wykorzystują go jako bicz na Izrael - swojego głównego wroga w regionie.
Hezbollah nie komentuje tych doniesień. Jego rzecznik ogłosił jedynie, że aresztowany biznesmen nie jest formalnie związany z partią, choć przyjaźnił się z niektórymi jej przywódcami. Sprawa "Abu Madoffa" jest dla Hezbollahu wyjątkowo wstydliwa, bowiem do tej pory partia uchodziła za wzór finansowej roztropności. W odróżnieniu od np. partii palestyńskich czy arabskich dyktatorów nigdy nie oskarżano Hezbollahu o korupcję czy rozrzutność. Miliony otrzymywane z Iranu i od innych darczyńców partia uczciwie wydawała na zakupy nowych rakiet, ich przemyt, budowę bunkrów przy granicy z Izraelem oraz na wspieranie społeczności szyitów na południu Libanu (np. odbudowę domów zniszczonych w wojnach z Izraelem, dotacje dla szkół, szpitali itp).
Teraz Hezbollah nie tylko stracił fortunę, ale jeszcze został największym z naiwniaków nabitych w butelkę przez "Abu Madoffa".
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
5
1 głos
Przeczytaj 4 komentarze na Forum
Wyborcza.biz poleca
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach










