Tusk sięga po pieniądze emerytów, by łatać dziurę budżetową
Leszek Kostrzewski; Piotr Miączyński, Agata Nowakowska
2009-09-09, ostatnia aktualizacja 2009-09-08 20:54
Rząd, aby załatać dziurę budżetową, wyczyści do zera Fundusz Rezerwy Demograficznej, który miał gwarantować wypłatę emerytur dzisiejszym czterdziestokilkulatkom i ich dzieciom
ZOBACZ TAKŻE
- Minister Sawicki ukróci marże w marketach (01-10-09, 03:00)
- Zmieni się prezydent, będzie reforma finansów (16-10-09, 20:29)
- Budżet: Zamiatanie pod dywan czy walka z kryzysem (08-10-09, 19:58)
- NBP: W przyszłym roku dług Polski przekroczy 55 proc. PKB (29-09-09, 08:55)
- Wielka ucieczka z ZUS: tysiące osób legalnie nie płaci składek (24-09-09, 07:00)
- Największe fundusze emerytalne straciły 1,5 bln dol. (21-09-09, 12:55)
- "Dziennik Gazeta Prawna": Rząd tnie świadczenia emerytom (18-09-09, 07:06)
- "Parkiet": Jak skutecznie promować III filar emerytalny? (18-09-09, 07:01)
- NIK: fundusze unijne wykorzystujemy bez zakłóceń (14-09-09, 20:53)
- Pensja szeregowego pracownika rośnie szybciej niż dyrektora (12-09-09, 15:22)
- Media Markt zaczyna sprzedawać książki (12-09-09, 11:12)
- Złoty ostro w dół. Inwestorzy boją się o budżet (10-09-09, 12:13)
- Dzieci zapłacą za Fundusz Rezerwy Demograficznej (09-09-09, 13:46)
- Rada Ministrów przyjęła projekt budżetu z 52,2 mld zł deficytu (08-09-09, 20:54)
- ZUS śledzi chorych (26-08-09, 01:00)
- Minister Sawicki walczy z hipermarketami (22-08-09, 01:00)
- Batalia o wdowi grosz (13-08-09, 20:03)
- Rząd nie sięgnie po pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej (11-08-09, 20:27)
- Rząd sięga po rezerwę (11-08-09, 02:00)
Rząd zaproponował w projekcie budżetu, by 7,5 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej zasiliło w przyszłym roku Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, który wypłaca renty i emerytury. Oprócz tego FUS dostanie w przyszłym roku z budżetu 38 mld zł dotacji, o 7 mld zł więcej niż w tym.
- Dotacja do FUS musi być większa, bo czeka nas waloryzacja rent i emerytur, poza tym mniej osób będzie płacić składkę, bo bezrobocie rośnie - tłumaczy minister finansów Jacek Rostowski.
Jednak pieniądze odkładane na FRD miały być polisą dla starzejącego się społeczeństwa. Po 2020 r. na wypłatę emerytur może zabraknąć ponad 46 mld zł rocznie, a w 2025 - nawet ok. 63 mld zł rocznie.
Jak załatać tę dziurę? Niedobory miał pokryć właśnie FRD. Pieniądze na ten cel zbierać trzeba przez długie lata, bo budżet żadnego państwa nie jest w stanie na bieżąco udźwignąć takich obciążeń.
- Do 2020 r. powinniśmy w Funduszu zgromadzić minimum 100 mld zł - ocenia Wojciech Nagel, ekspert Business Center Club ds. emerytur i wiceszef rady nadzorczej ZUS. Nie może uwierzyć, że rząd chce wycofać pieniądze z FRD: - To jakiś absurd ekonomiczny. Koszmar. - Większość środków Fundusz trzyma w obligacjach skarbu państwa. Czyli państwo, chcąc sięgnąć po te pieniądze wcześniej, musiałoby samo wykupić owe obligacje. To tylko powiększy deficyt, zamiast go ograniczyć".
- Nie mogę uwierzyć - mówi Paweł Wypych, minister w Kancelarii Prezydenta. - Nieodpowiedzialna decyzja, za którą wszyscy zapłacimy. Zabraknie pieniędzy na renty i emerytury dla naszych dzieci. Przecież po te pieniądze mieliśmy sięgać tylko w sytuacji, gdy będą fatalne dane demograficzne. Gdy na jednego emeryta będzie przypadać jeden pracownik. A tak już niedługo może być".
Nieoficjalnie całą sytuacją zaniepokojony jest Bank Światowy. Od jednego z przedstawicieli usłyszeliśmy: To dramatyczna decyzja. Ograniczająca bezpieczeństwo wypłat świadczeń najstarszym Polakom w przyszłości.
Marek Góra, twórca reformy emerytalnej: - FRD nie po to był tworzony, aby sięgać do niego przy kłopotach budżetu. Oczekuję od rządu jasnej deklaracji: kiedy te pieniądze do Funduszu wrócą".
To kolejny w ostatnim czasie skok na kasę FRD. W połowie sierpnia pisaliśmy o planie ministra Aleksandra Grada, który chciał, aby Fundusz zamiast 40 proc. wpływów z prywatyzacji dostawał tylko 10 proc.
Rząd planował przykręcić Funduszowi kurek tuż przed początkiem zapowiadanej gigantycznej wyprzedaży spółek skarbu państwa. Pod koniec lipca minister skarbu ogłosił, że chce w półtora roku uzyskać ze sprzedaży państwowych firm (m.in. spółek energetycznych, Giełdy Papierów Wartościowych, udziałów w koncernie paliwowym Lotos oraz KGHM) ponad 36,7 mld zł. 40 proc. z tej kwoty wyniosłoby 14,6 mld zł.
Po publikacji "Gazety" rząd się z tych planów wycofał.
Wczoraj nie udało się nam uzyskać rządowego komentarza.
- Dotacja do FUS musi być większa, bo czeka nas waloryzacja rent i emerytur, poza tym mniej osób będzie płacić składkę, bo bezrobocie rośnie - tłumaczy minister finansów Jacek Rostowski.
Jednak pieniądze odkładane na FRD miały być polisą dla starzejącego się społeczeństwa. Po 2020 r. na wypłatę emerytur może zabraknąć ponad 46 mld zł rocznie, a w 2025 - nawet ok. 63 mld zł rocznie.
Jak załatać tę dziurę? Niedobory miał pokryć właśnie FRD. Pieniądze na ten cel zbierać trzeba przez długie lata, bo budżet żadnego państwa nie jest w stanie na bieżąco udźwignąć takich obciążeń.
- Do 2020 r. powinniśmy w Funduszu zgromadzić minimum 100 mld zł - ocenia Wojciech Nagel, ekspert Business Center Club ds. emerytur i wiceszef rady nadzorczej ZUS. Nie może uwierzyć, że rząd chce wycofać pieniądze z FRD: - To jakiś absurd ekonomiczny. Koszmar. - Większość środków Fundusz trzyma w obligacjach skarbu państwa. Czyli państwo, chcąc sięgnąć po te pieniądze wcześniej, musiałoby samo wykupić owe obligacje. To tylko powiększy deficyt, zamiast go ograniczyć".
- Nie mogę uwierzyć - mówi Paweł Wypych, minister w Kancelarii Prezydenta. - Nieodpowiedzialna decyzja, za którą wszyscy zapłacimy. Zabraknie pieniędzy na renty i emerytury dla naszych dzieci. Przecież po te pieniądze mieliśmy sięgać tylko w sytuacji, gdy będą fatalne dane demograficzne. Gdy na jednego emeryta będzie przypadać jeden pracownik. A tak już niedługo może być".
Nieoficjalnie całą sytuacją zaniepokojony jest Bank Światowy. Od jednego z przedstawicieli usłyszeliśmy: To dramatyczna decyzja. Ograniczająca bezpieczeństwo wypłat świadczeń najstarszym Polakom w przyszłości.
Marek Góra, twórca reformy emerytalnej: - FRD nie po to był tworzony, aby sięgać do niego przy kłopotach budżetu. Oczekuję od rządu jasnej deklaracji: kiedy te pieniądze do Funduszu wrócą".
To kolejny w ostatnim czasie skok na kasę FRD. W połowie sierpnia pisaliśmy o planie ministra Aleksandra Grada, który chciał, aby Fundusz zamiast 40 proc. wpływów z prywatyzacji dostawał tylko 10 proc.
Rząd planował przykręcić Funduszowi kurek tuż przed początkiem zapowiadanej gigantycznej wyprzedaży spółek skarbu państwa. Pod koniec lipca minister skarbu ogłosił, że chce w półtora roku uzyskać ze sprzedaży państwowych firm (m.in. spółek energetycznych, Giełdy Papierów Wartościowych, udziałów w koncernie paliwowym Lotos oraz KGHM) ponad 36,7 mld zł. 40 proc. z tej kwoty wyniosłoby 14,6 mld zł.
Po publikacji "Gazety" rząd się z tych planów wycofał.
Wczoraj nie udało się nam uzyskać rządowego komentarza.
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
5
9 głosów
Przeczytaj 67 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach










