Biznes Ludzie Pieniądze

SKOK-i skarżą się w Komisji Europejskiej na dyskryminację

Maciej Samcik
09.09.2009 , aktualizacja: 09.09.2009 11:58
A A A Drukuj
Krajowa SKOK, skupiająca wszystkie działające w Polsce SKOK-i, skarży się w Brukseli, że spółdzielcze kasy są dyskryminowane w stosunku do banków. Czy ta skarga to sposób na powstrzymanie zmian czekających system SKOK?
Oddział SKOK
Bartosz Bobkowski/AG
Oddział SKOK
Krajowa SKOK, która zarządza systemem spółdzielczych kas, ogłosiła w komunikacie, że "uruchomiła procedurę złożenia skargi do Komisji Europejskiej, której przedmiotem jest dyskryminacja spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych". Krajowa SKOK uważa, że kasy korzystają z mniej sprzyjających przepisów prawnych niż te, którymi cieszą się np. banki komercyjne oraz banki spółdzielcze.

Z komunikatu nie wynika, czego dokładnie domaga się Krajowa SKOK od Brukseli. W piśmie czytamy tylko, że Krajowa SKOK "wielokrotnie zwracała się do rządu polskiego o podjęcie działań mających na celu przygotowanie i wprowadzenie w życie kompleksowych regulacji prawnych zapewniających równe traktowanie wszystkich instytucji ustawowo upoważnionych do udzielania kredytów, obecnych na rynku finansowym w Polsce".

Zdaniem Krajowej SKOK domniemane uprzywilejowanie prawne banków może być uznane przez Komisję Europejską za niezgodne z unijnym prawem. O jakie przepisy chodzi? Krajowa SKOK twierdzi, że kasy w mniejszym stopniu niż banki mogą wrzucać w koszty działalności kwoty rezerw tworzonych na złe kredyty. SKOK-i nie mogą też tworzyć rezerw na tzw. ryzyko ogólne oraz zaliczać w koszty amortyzacji środków trwałych.

Dyskryminowani czy uprzywilejowani?

SKOK-i to największa w Polsce organizacja parabankowa. Obsługuje prawie 2 mln Polaków, którzy powierzyli SKOK-om już prawie 10 mld zł depozytów. W odróżnieniu od banków SKOK-i mają prowadzić działalność niezarobkową, więc przez długie lata cieszyły się zwolnieniami podatkowymi. W dalszym ciągu nie podlegają nadzorowi bankowemu, nie muszą płacić składek do Narodowego Banku Polskiego, nie są też objęte systemem gwarancji depozytów (nie składają się więc na Bankowy Fundusz Gwarancyjny).

SKOK-i od dłuższego czasu rywalizują z bankami. Choć zostały powołane jako lokalne organizacje samopomocowe, które miały działać przy parafiach, zakładach pracy i na osiedlach, obecnie coraz częściej przypominają bankowe molochy. Największy na rynku SKOK Stefczyka obsługuje kilkaset tysięcy ludzi w całej Polsce.

O receptach SKOK-ów na kryzys finansowy Polaków czytaj w blogu Macieja Samcika

"Gazeta" wielokrotnie opisywała ciemne strony działalności kas, m.in. ich centralizację, brak przejrzystości systemu oraz niejasne przepływy finansowe. Systemem rządzi niepodzielnie Krajowa SKOK i jej szef Grzegorz Bierecki. "Krajówka" lub należące do grupy SKOK podmioty decydują, gdzie SKOK-i mogą lokować nadwyżki, oceniają ich sytuację finansową, organizują kursy i egzaminy na prezesów lokalnych kas.

Los miliardów złotych złożonych przez klientów SKOK-ów zależy w dużej mierze od prezesa Grzegorza Biereckiego, który za pośrednictwem fundacji, którą kieruje wspólnie z bratem, kontroluje pośrednio ok. 75 proc. udziałów w Krajowej SKOK. Formalnie więc SKOK-i należą do wszystkich, którzy złożyli w nich swoje pieniądze i wykupili udziały, ale faktycznie miliony klientów-członków SKOK-ów nie mają w tym systemie prawie nic do powiedzenia, bo pakiet kontrolny udziałów skupia fundacja zarządzana przez Grzegorza Biereckiego.

Ustawa zmieni układ sił w SKOK-ach

Jednak to ma się wkrótce zmienić. Projekt nowej ustawy o SKOK autorstwa posłów Platformy Obywatelskiej przewiduje, że nadzór nad spółdzielczymi kasami oszczędnościowo-kredytowymi obejmie Komisja Nadzoru Finansowego, która pilnuje już banków, funduszy i firm ubezpieczeniowych. "Nadzór nad bezpieczeństwem środków zgromadzonych w kasach pozostał nadzorem koleżeńskim, przy oczywistym konflikcie interesów. Spółdzielcze kasy są bowiem udziałowcami instytucji nadzorującej" - czytamy w uzasadnieniu do projektu PO.

Projekt ustawy przewiduje, że lokalne SKOK-i odzyskają wpływy w Krajowej SKOK. Inne podmioty, np. fundacja zarządzana przez Grzegorza Biereckiego, nie będą mogły być udziałowcami Krajowej SKOK. Największe kasy, te o funduszach własnych przekraczających 10 mln euro, będą musiały się podzielić lub przekształcić w banki. Kasy, które tego nie zrobią, będą mogły dalej prowadzić działalność, pod warunkiem że ich tzw. współczynnik wypłacalności zostanie utrzymany na poziomie 8 proc.

Komisja Nadzoru Finansowego postuluje też objęcie SKOK-ów takim samym systemem ochrony depozytów, jakim cieszą się klienci banków. KNF chce też przeprowadzić niezależny audyt w SKOK-ach. Dziś tak naprawdę nie wiadomo, jaka jest kondycja finansowa całego systemu. Kasa Krajowa nadzorująca SKOK-i nie musi przesyłać sprawozdań ani do KNF, ani do Narodowego Banku Polskiego, ani podawać ich do wiadomości publicznej.

Czy do SKOK-ów powinien wejść audytor? czytaj w blogu Macieja Samcika

Krajowa SKOK krytykuje zmiany

Kierowana przez Grzegorza Biereckiego Krajowa SKOK ostro krytykuje proponowane przez posłów zmiany. W oświadczeniu wydanym z okazji złożenia skargi do Komisji Europejskiej czytamy: "Konsekwentnie ponawiane przez Krajową SKOK propozycje zmian legislacyjnych idące w kierunku zniesienia istniejących nierówności nie doprowadziły do podjęcia przez rząd jakichkolwiek działań wspierających te inicjatywy. Pomimo iż procedowany w Sejmie od marca br. poselski projekt nowej ustawy o SKOK nie znosi obecnej dyskryminacji kas, rząd nie tylko nie wskazał na potrzebę jakichkolwiek zmian w tym zakresie, lecz - pomimo znacznego zaawansowania prac nad projektem - w ogóle nie zajął wobec niego stanowiska".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów