Spadek wielkości kredytów konsumpcyjnych i na kartach płatniczych wskazuje na zaniepokojenie Amerykanów rosnącym bezrobociem i niepewność co do poprawy koniunktury gospodarczej.
W lipcu nastąpił największy spadek długu konsumentów od czasu, gdy Rezerwa Federalna zaczęła śledzić te dane w 1943 roku. Dane nie uwzględniają kredytów hipotecznych. Spadek ten był pięciokrotnie większy, niż spodziewali się analitycy, i towarzyszą mu rosnące bezrobocie oraz niepewność na rynku mieszkaniowym.
Ludzie nie chcą pożyczać na większe domowe inwestycje, mimo że oficjalne dane mówią o technicznym końcu recesji. Wydatkom konsumentów Stany Zjednoczone zawdzięczają 70 proc. PKB. Zatem choć spłacanie długów samo w sobie jest pożądane, nie wróży to najlepiej gospodarce. Prawdopodobnie częściowo można winić rządowy program dopłat do złomowania starych i kupna nowych samochodów, gdyż zaczął on obowiązywać pod koniec lipca, co mogło skłonić wielu Amerykanów do opóźnienia planowanego zakupu.