Koncern zbadał, jak wygląda przeciętny użytkownik usług telekomunikacyjnych w Polsce i na świecie. Ostatnio takie badania w naszym kraju robił w 2006 r. Badano, jak korzystamy z komórek, telefonów stacjonarnych i internetu.
- Pierwszy wniosek, jaki się nasuwa: nie różnimy się zasadniczo od konsumentów w innych częściach świata, przede wszystkim nie pozostajemy w tyle - zapewnia Katarzyna Pąk z Ericssona.
Diabeł tkwi w szczegółach. Wystarczy porównać czas, jaki poświęcamy dziennie na rozmowy przez komórkę. Zajmuje nam to 26 minut dziennie, z czego 17 minut to pogaduszki z rodziną i znajomymi. Pod tym względem mocno odstajemy od średniej światowej (40 minut, z czego 26 minut na rozmowy prywatne), ale też od większości krajów. Rekordzistami są tu Włosi, którzy zapewniają, że dziennie rozmawiają przez telefon komórkowy aż 56 minut (tylko 18 minut z tego poświęcają na sprawy biznesowe), zaraz za nimi są Hiszpanie (48 minut dziennie) i Rosjanie (45 minut). Mniej od nas - przeciętnie o trzy minuty - rozmawiają tylko Japończycy.
- Najciekawsze, że szybko wzrasta liczba użytkowników komórek wśród grupy osób nazywanych przez nas "tradycjonalistami", czyli tych, którzy raczej wzbraniają się przed technicznymi nowinkami. Trzy lata temu tylko 23 proc. z nich miało komórkę, dziś jest to sporo ponad połowa - zaznacza Katarzyna Pąk.
Nie dziwi to Andrzeja Pomarańskiego z Ery: - Badania potwierdzają nasze obserwacje. Telefonia mobilna zyskuje znaczącą przewagę nad usługami operatorów stacjonarnych, a dzięki takim aparatom, jak wprowadzona ostatnio przez nas do oferty Emporia, coraz chętniej korzystają z niej ludzie starsi, przyzwyczajeni do tradycyjnych telefonów - zaznacza.
Jak wyglądała sytuacja klientów firm telekomunikacyjnych podczas poprzedniego badania w 2006 r.? Gorzej. Wtedy Kowalski rozmawiał w ciągu dnia tylko przez 15 minut, z czego przez 11 w sprawach prywatnych. Na świecie średnia dla komórek wynosiła wtedy 35 minut dziennie. Światowymi rekordzistami byli Amerykanie, którzy co dzień rozmawiali aż 69 minut, w Europie prym wiedli Szwedzi ze średnią wynoszącą 44 minuty. Tomasz Kulisiewicz, analityk firmy badawczej Audytel, jest jednak wobec tych danych sceptyczny: - Prawdą jest, że rozmawiamy coraz więcej. Nie wiem natomiast, czy na pewno wciąż mniej niż inne nacje? Jeśli tak, to nie z powodu cen. Stosunek kosztu korzystania z komórki do zarobków jest w Polsce podobny jak w innych krajach. Być może wciąż pokutuje gdzieś z tyłu głowy przekonanie, że gadanie przez komórkę jest drogie - zastanawia się ekspert. I dodaje: - Podobne wnioski wyciągali analitycy podczas moich rozmów w Japonii. Tamtejsi konsumenci są raczej zamożni, a jednak często są bardzo oszczędni, bo pamiętają lata 70., gdy
Japonia nie była krajem bogatym - dodaje Kulisiewicz.
Cieszyć powinien fakt, że coraz więcej Polaków ma komórki - trzy lata temu telefony mobilne miało 75 proc. z nas, dziś jest to już 85 proc.
Ile wydajemy na rozmowy? Coraz mniej! Jeszcze trzy lata temu średni rachunek za telefon komórkowy sięgał 66 zł, teraz jest to 57 zł. Znacznie więcej przeznaczamy na internet (59 zł) i - mimo jego słabnącej popularności - na telefon stacjonarny (65 zł).
- Ten średni koszt nie będzie już mocno spadał - zapewnia Kulisiewicz. - Jesteśmy bliscy modelu wprowadzenia opłat ryczałtowych przez operatorów komórkowych. Przestaniemy liczyć minuty i SMS-y i martwić się o wysokość rachunku, bo tak jak dziś w przypadku internetu będzie on z góry ustalony.
Badania przeprowadzono na grupie 1,5 tys., respondentów w wieku 15-69 lat, po połowie w badaniach bezpośrednich i ankietach internetowych