Decyzja GM to wielki sukces rządu Niemiec, który popierał przejęcie kontroli nad
Oplem przez konsorcjum austriacko-kanadyjskiej firmy Magna International oraz rosyjskiego państwowego banku Sbierbank i rosyjskiego koncernu samochodowego GAZ. Latem kanclerz Angela Merkel na szczytach z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem publicznie obiecywała szybkie doprowadzenie do przejęcia
Opla przez konsorcjum sponsorowane przez Rosjan. Temu konsorcjum
Berlin obiecał 4,5 mld euro wsparcia, dla innych inwestorów nie przewidując wsparcia. W tym tygodniu minister finansów Niemiec Peer Steinbrueck groził też GM, że Opel będzie musiał spłacić 1,5 mld euro pożyczki od niemieckich władz, jeśli kontroli nad firmą nie przejmie Magna/Sbierbank.
To w praktyce oznacza, że GM zostanie wypchnięty z europejskiego rynku samochodowego i straci na znaczeniu jako globalny koncern motoryzacyjny. To doprowadziło do podziałów we władzach GM. Część amerykańskich menedżerów nie chciała, by koncern pozbył się Opla. GM nie chciał też oddawać technologii Opla Rosjanom, obawiając się, że w ten sposób stworzy dla siebie konkurencję.
W Polsce GM ma fabrykę Opli w Gliwicach oraz fabrykę silników
Isuzu w Tychach. To najnowocześniejsze fabryki GM w Polsce. Konsorcjum Magna/Sbierbank nigdy nie przedstawiło swoich zamiarów wobec tych polskich zakładów. Wiadomo natomiast, że Magna/Sbierbank zamierza rozbudować produkcję w niemieckich fabrykach Opla, a także przenieść część produkcji Opli do Rosji.