Biznes Ludzie Pieniądze

Michał Boni w Krynicy: Kryzys nie jest tragedią

Piotr Skwirowski, Krynica 2009
10.09.2009 , aktualizacja: 11.09.2009 10:29
A A A Drukuj
To okres, w którym firmy mogą łatwo przejść na ?dietę odchudzającą?, po której niejednokrotnie stają się silniejsze, bardziej konkurencyjne.
Michał Boni
Fot. Robert Kowalewski / AG
Michał Boni
RAPORTY
SERWISY
- Redukcja zatrudnienia nie powinna być jednak jedyną receptą firmy na walkę z kryzysem - przekonywał w czwartek, w czasie dyskusji na Forum Ekonomicznym w Krynicy, minister w kancelarii premiera Michał Boni. Tłumaczył, że zwolnienia to prosta restrukturyzacja. Nie zawsze wystarczająca, bo są przecież firmy, które wymagają głębokich zmian, bo nie dość, że mają przerost zatrudnienia, to są też źle zarządzane.

Zdaniem ministra firmy muszą dziś sobie odpowiedzieć na pytanie, co będą robić po kryzysie. Bo kryzys zmienia wymagania. - To czas, w którym niejednokrotnie trzeba przeprowadzić reorientację firmy, zmienić profil produkcji - tłumaczył minister. Przypomniał, że firmy, które potrzebują pomocy, mogą korzystać z programu poręczeń i gwarancji kredytowych z pieniędzy Banku Gospodarstwa Krajowego. - To program dla wszystkich firm - mówił minister. - 5 mld zł, a jeśli będzie taka potrzeba, to nawet więcej czeka na przedsiębiorców w Agencji Rozwoju Przemysłu - mówił Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu ARP.

Obaj przekonywali, że firmy powinny dziś stawiać na innowacyjność. - Wielką słabością jest w Polsce brak współpracy firm z jednostkami naukowymi, badawczymi - tłumaczyli. - Jeśli firma nie potrafi przygotować porządnego programu restrukturyzacyjnego sama dla siebie, jeśli nie potrafi określić, jak chce się zmienić i co chce robić, nie warto jej pomagać. Lepiej, żeby upadła. Pieniądze powinny trafiać do firm, które chcą się rozwijać, zwiększać swoją konkurencyjność - przekonywał Boni.

Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR jako przykład złej restrukturyzacji podał PKP Cargo. - Tnie zatrudnienie o tyle, o ile spadły zamówienia. Nie zastanawia się, jak będzie żyć po kryzysie, gdy przewozy wzrosną - tłumaczył. Przykładem dobrej restrukturyzacji ma być z kolei LOT. - W branży lotniczej restrukturyzacja jest formą ratunku. Ma na celu uratowanie firmy przed upadłością - mówił Sebastian Mikosz, prezes zarządu PLL LOT. I tłumaczył, że lotnictwo straciło 20 proc. pasażerów i cztery na pięć podróży biznesowych. - W wielu dużych korporacjach, które masowo kupowały bilety, w ogóle zrezygnowano z podróży służbowych - mówił. - W takich sytuacjach wychodzi zła organizacja firmy - przerost zatrudnienia, rozdmuchane świadczenia socjalne [pieniądze na taksówki, trzynastki, nagrody jubileuszowe] - opowiadał.

W LOT nastąpiły cięcia zarówno zatrudnienia, jak też tych przywilejów. Zlikwidowano firmę Centralwings. - Do działalności czarterowej LOT musiał coraz więcej dokładać. To nas topiło - mówił prezes Mikosz. - Zamknięcie Centralwings było bardzo widoczną formą restrukturyzacji - dodał. Restrukturyzacja objęła też obsługę naziemną pasażerów. Ponieważ związki zawodowe w LOT Ground Services nie chciały się zgodzić na propozycje zarządu, firmę postawiono w stan upadłości likwidacyjnej. - Związki chyba gdzieś genetycznie mają zapisane dążenie do samounicestwienia - komentował to w Krynicy prezes Mikosz. Na miejsce starej firmy w ramach LOT powołano nową, do której przeszła mniej więcej połowa starej firmy. W sumie zatrudnienie przy obsłudze naziemnej pasażerów spadło o 30 proc. - Wygląda na to, że na koniec roku będziemy tu mieli rentowną spółkę, zdolną do inwestycji - mówił prezes LOT. - Ciągle jednak krwawimy. Potrzebna jest dalsza restrukturyzacja - dodał.

Tu minister Boni przypomniał o ustawie antykryzysowej, która pozwala firmom m.in. uelastycznić czas pracy. - Mogą go dzięki temu lepiej dostosować do portfela zamówień - tłumaczył minister Boni. Odniósł się w ten sposób do głosów przedsiębiorców, którzy zarzucali rządowi, że ustawa, choć dobra, to jest jednak spóźniona o pół roku. - Niestety, wiele miesięcy trwały uzgodnienia między pracodawcami i związkowcami w Komisji Trójstronnej - rozkładał ręce minister. - Ustawa z pewnością jeszcze się jednak przyda - dodał.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów