Jakub Borowski jest współautorem badań nad wpływem
Euro 2012. Na ich podstawie za kilka miesięcy powstanie raport na ten temat. - Dzięki organizacji Euro całkowity, skumulowany przyrost PKB do roku 2012 wyniesie 26,6 mld zł, czyli ok. 2 proc. PKB spodziewanego w 2009 r. - mówi Jakub Borowski.
Ta kwota nie wygląda może imponująco przy 70,2 mld zł, które pochłoną inwestycje związane z Euro 2012. - Trzeba jednak pamiętać, że inwestycje na Euro to nie tylko stadiony. To przede wszystkim budowa, rozbudowa i remonty infrastruktury: dróg, dworców, lotnisk. Coś, co i tak musielibyśmy zrobić, a Euro tylko nasze działania w tym zakresie intensyfikuje, przyspiesza. Z korzyścią dla Polaków i naszej gospodarki - tłumaczy ekonomista SGH.
Co więcej, znaczną część tych inwestycji sfinansujemy z pieniędzy Unii Europejskiej. - Gdybyśmy ich nie wydali, przepadłyby - mówi Jakub Borowski.
Według danych spółki PL.2012 nadzorującej i koordynującej polskie przygotowania do organizacji Euro nakłady na infrastrukturę transportową obejmującą transport drogowy, miejski i kolejowy oraz lotniska wyniosą 60,4 mld zł. Budowa stadionów pochłonie 4,9 mld zł. Na centra pobytowe dla drużyn uczestniczących w mistrzostwach, hotele i inne projekty towarzyszące organizacji imprezy pójdzie 4,8 mld zł.
Dzięki Euro Polskę odwiedzi więcej turystów z zagranicy. Na podstawie doświadczeń związanych z napływem turystów do krajów organizujących Euro w latach 2004 i 2008 (
Portugalia oraz
Austria i
Szwajcaria) można szacować, że w 2012 r. zostawią oni u nas dodatkowo co najmniej 438 mln zł. Złożą się na to wydatki zagranicznych tzw. kibiców stadionowych, gości
UEFA, dziennikarzy, ekip sportowych i sponsorów. Niewiadomą pozostaje kwota, jaką zostawią u nas goście z zagranicy, którzy przyjadą do nas oglądać mecze w tzw. strefach kibica. Od mistrzostw w Portugalii zainteresowanie tą formą uczestnictwa w mistrzostwach systematycznie i szybko rośnie.
Tymczasem poprawa infrastruktury transportowej (drogi, dworce, lotniska) i rozbudowa bazy hotelowej przyczynią się do poprawy wizerunku Polski jako kraju, który warto odwiedzić. To przyniesie zwiększenie liczby odwiedzających nas turystów nie tylko w 2012 r., ale także w kolejnych latach.