Przychody metra, które generuje ponad 60 proc.
budżetu transportowego, spadły w sierpniu o 6,4 proc. Peter Hendy, komisarz Londynu ds. transportu, powiedział "The Observer", że liczba pasażerów, korzystających codziennie z metra, spadła o ok. 200 tys. osób. To - jego zdaniem - efekt masowych zwolnień, które dotknęły pracowników instytucji finansowych ze Square Mile i Canary Wharf - tam swoje siedziby mają m.in. Citigroup, HSBC, Barclays. W londyńskim Citi rozgościł się też - aż do ubiegłego września - bank inwestycyjny
Lehman Brothers.
Żeby zasypać dziurę w miejskim
budżecie, major Londynu, Boris Johnson, rozważa podwyżki cen biletów. Zapowiedział już, że w przyszłym roku zdrożeją o co najmniej 6 proc.
Problem w tym, że usługi transportowe w Londynie już teraz należą do najdroższych w Europie. Bilet jednorazowy kosztuje 4 funty, czyli ponad 18 zł, a za trzydniową kartę na wszystkie sześć stref trzeba zapłacić 42,4 funta, czyli blisko 200 zł!