Kontrakt, który w czwartek NIS podpisał z amerykańską firmą, pozwoli Rosjanom wywiązać się ze zobowiązań wobec władz w Belgradzie. Przejmując kontrolę nad NIS, które ma monopol na serbskim rynku paliwowym, Gazprom zobowiązał się do 2012 r. zainwestować w firmę 550 mln euro i dostosować ją do produkcji paliw według standardów UE. To właśnie mają zagwarantować amerykańscy specjaliści wynajęci przez rosyjski koncern.
Kontrakt z Gazpromem wywołał burzę w Serbii. Majątek NIS wyceniano na 2,2 mld euro, firmę zamierzano sprywatyzować w
przetargu. Jednak b. premier Serbii Vojislav Kosztunica postanowił bez przetargu sprzedać Rosjanom kontrolny pakiet 51 proc. akcji NIS za 400 mln euro. Zdaniem wielu obserwatorów, także w Rosji, oddając Gazpromowi za ulgową cenę monopol na serbskim rynku paliwowym, Kosztunica spłacał polityczny dług wobec Moskwy. Rosja popierała sprzeciw Kosztunicy wobec uznania niepodległości Kosowa, prowincji zamieszkanej głównie przez muzułmańskich Albańczyków. Natomiast
USA i wiele państw UE uznały niepodległość Kosowa.
Od sprzedaży NIS Gazprom uzależnił też budowę przez Serbię lądowej części gazociągu South Stream. Gazprom chce ułożyć tę rurę, aby zablokować budowę popieranego przez UE i USA gazociągu Nabucco. Rura Nabucco ma dostarczać przez Turcję do Europy Środkowej gaz ze złóż nad Morzem Kaspijskim i na Środkowym Wschodzie, zmniejszając zależność Europy od Gazpromu.