Przemysław Poznański: Rząd obiecywał wprowadzenie elektronicznej administracji. Zostało półtora roku. Zdążycie?
Witold Drożdż*: Mam nadzieję, że pierwsze sprawy w e-urzędach załatwimy, nie czekając na 2011 r., już na początku przyszłego roku. Pamiętajmy też, że niektóre samorządy, jak np. Poznań czy Częstochowa, już dziś dają taką możliwość.
Co konkretnie załatwimy przez internet?
- Sprawdziliśmy, po co obywatele przychodzą do urzędów najczęściej, i tak powstała wstępna lista stu spraw, które będzie można wkrótce załatwić przez internet, a których "elektronizacja" ma sens w świetle obowiązujących przepisów regulujących te sprawy. Nie uda się, przykładowo, złożyć przez internet wniosku o paszport, bo zgodnie z unijnymi regulacjami od kilku miesięcy musimy pobierać odciski palców wnioskującego. Za to elektronicznie będzie można załatwić zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów czy zgłoszenie manifestacji, wnioskować o wydanie odpisu z urzędu stanu cywilnego. Choć w tym przypadku to oczywiście pierwszy etap - docelowo, w 2012 r. stworzymy Centralny Rejestr Aktów Stanu Cywilnego, którego idea polegać ma na tym, że urząd sam sobie ściągnie online potrzebny odpis, przecież tak naprawdę to nie klienci potrzebują tego odpisu, tylko urzędnicy.
Sukcesywnie będziemy udostępniać kolejne usługi. Temu procesowi musi jednak towarzyszyć upraszczanie przepisów, procedur, poprzedzone rzetelną analizą procesów administracyjnych. Inaczej udostępnimy nowoczesne rozwiązania, których efektywne wykorzystanie będzie niezwykle ograniczone, za to kosztowne.
Jak będzie działać załatwianie sprawy przez internet?
- Chce pan wyciąć drzewo? Nie wie pan, czy gmina umożliwia załatwienie tej sprawy przez internet? Ani jaki jest adres portalu pańskiej gminy? Wystarczy wejść na internetową stronę elektronicznej platformy usług administracji publicznej (ePUAP), zalogować się, wybrać gminę i sprawdzić, czy jest taka możliwość. Jeśli tak, wypełnia pan formularz i tą samą drogą dostaje pan decyzję. Nie musi jej pan drukować, wystarczy przechowywać ją na komputerze.
Urzędnicy nie będą protestować przeciw takiej rewolucji?
- Niezależność samorządów sprawia, że nie zmusimy gmin, by taką usługę świadczyły, ale tam, gdzie będzie taka potrzeba - mam nadzieję - wymuszą to sami mieszkańcy. Wiem jednak, że zdecydowana większość samorządów jest zainteresowana takimi rozwiązaniami. Już teraz bowiem większość urzędów umieszcza na swoich stronach co najmniej formularze do wydrukowania, by choć częściowo ułatwić mieszkańcom kontakt z urzędem. Teraz wdrożenie e-administracji będzie dla urzędów samorządowych dużo łatwiejsze, na początku roku na ePUAP umieścimy wykaz spraw dostępnych za pośrednictwem tej platformy i powiadomimy samorządy, że od tego momentu jest możliwość świadczenia klientom danej usługi. Urząd musi zainstalować w swoim portalu w ePUAP otrzymaną od nas usługę zawierającą odpowiednie elektroniczne formularze, którą powinien powiązać ze swoim systemem teleinformatycznym. Za darmo, bez potrzeby przygotowania swojego formularza, pisania oprogramowania etc. Wszystkie urzędy już rok temu uruchomiły elektroniczne skrzynki podawcze. Fundament jest zatem stworzony.
Prościej będzie z urzędami wojewódzkimi, bo to część administracji rządowej i usługi uruchomione zostaną od razu przez wszystkie 16 urzędów. Co będzie można załatwić? Choćby zezwolenie na zatrudnianie cudzoziemca - od menedżera wysokiego szczebla po pracownika sezonowego - czy wystąpienie przez firmę o status zakładu pracy chronionej.
E-administracje kolejne rządy obiecują nam od kilkunastu lat. Teraz się uda?
- Trwają prace nad nowelizacją ustawy o informatyzacji, która jest częścią wdrażanego przez rząd programu Polska Cyfrowa. Ustawa usuwa bariery prawne, które dotąd skutecznie hamowały budowę e-administracji. Dokument jest już w Sejmie, odbyło się już pierwsze czytanie na posiedzeniu plenarnym Sejmu, rozpoczęła prace specjalna podkomisja.
Po wejściu w życie przepisów obieg dokumentów w postaci elektronicznej powinien być równoważny z obiegiem dokumentów w postaci papierowej i tym samym sprawa załatwiana za pośrednictwem internetu będzie mogła mieć taki sam skutek jak załatwiana z użyciem dokumentów papierowych. Ta ustawa zmienia nie tylko dotychczasowa ustawę o informatyzacji, ale i szereg innych przepisów - choćby "czyści" kodeks postępowania administracyjnego (KPA) czy ordynację podatkową z tych ograniczeń, które wymuszają stosowanie dokumentów papierowych. Mamy takie sformułowania w obecnie obowiązującym KPA, które wprost mówią o konieczności użycia papieru. To likwidujemy. Poza tym w KPA wprowadziliśmy ważny przepis, który mówi, że jeśli jakakolwiek instytucja publiczna - ZUS, urząd skarbowy, urząd gminy - ma lub może uzyskać elektronicznie dostęp do poszczególnych danych, to nie ma prawa żądać od klienta urzędu podawania tych danych raz jeszcze. To kolejny krok w załatwianiu spraw, tak by odciążyć obywatela od konieczności przenoszenia informacji pomiędzy urzędami.
Ustawa musiałaby wejść w życie w ciągu najbliższych miesięcy.
- Powinna do końca roku. Posłowie koalicji, ale i posłowie Lewicy i PiS, z życzliwością odnieśli się do proponowanych zmian prawnych, co dobrze wróży pracom nad tym dokumentem. Ale ustawa o informatyzacji to nie wszystko. Związanych jest z nią kilka bardzo ważnych rozporządzeń. Pierwsze nie nosi może zbyt intrygującej nazwy, ale jest ważne - to tzw. instrukcja kancelaryjna dla jednostek samorządu terytorialnego i urzędów wojewódzkich. Przygotowujemy ją wspólnie z Naczelną Dyrekcją Archiwów Państwowych. Zmienia ona przepisy dotychczas hamujące rozwój administracji elektronicznej niejako od wewnątrz, wymuszając na urzędach, które chciały stosować elektroniczny obieg dokumentów, obowiązek podwójnego rejestrowania spraw - każdy dokument dostarczony środkami komunikacji elektronicznej był drukowany w celu wpięcia do segregatora. To - zamiast pomniejszać koszty - zwielokrotniało je. Dokładało też pracy, nic więc dziwnego, że e-administracja nie cieszyła się wśród urzędników dużą popularnością. W nowej instrukcji mówimy urzędom, że sprawy załatwiane elektronicznie mogą być archiwizowane również elektronicznie.
Drugim trybikiem, który ma rozkręcić machinę e-urzędów, jest rozporządzenie o Profilu Zaufanym. Jest ono gotowe, czekamy tylko na wejście w życie ustawy. Stwarzamy system identyfikacji obywateli w świecie elektronicznym, bez konieczności posiadania dodatkowego kosztownego podpisu elektronicznego. Oparte jest to na tej samej logice, na jakiej użytkownicy internetu już korzystają z różnego rodzaju serwisów - musimy mieć login i hasło, po zalogowaniu się na ePUAP wchodzimy do portalu konkretnego podmiotu i załatwiamy sprawę.
Taki profil jest bezpieczny?
- Prawdopodobieństwo, że ktoś będzie chciał się pod nas podszyć, jest znikome, bo nie ma to sensu - po co wyłudzać zaświadczenia wystawione na inną osobę? Ale są też przewidziane mechanizmy bezpieczeństwa. Potwierdzenie naszego profilu wymagać będzie bardzo krótkiej, jednorazowej wizyty w urzędzie. Tam właściwy pracownik elektronicznie potwierdzi nasze dane i odtąd będziemy mogli dzięki Profilowi Zaufanemu komunikować się z urzędami drogą elektroniczną, przekazywać i pobierać dokumenty w postaci elektronicznej. Co ważne, na żadnym etapie wprowadzania e-administracji nie nastąpi ograniczenie możliwości załatwiania spraw drogą tradycyjną. Okienka w urzędach nie znikną, z pewnością natomiast zmaleją przed nimi kolejki. Poza tym, jak już wspomniałem, budowa elektronicznej administracji to nie tylko stwarzanie możliwości komunikacji z urzędami drogą elektroniczną, ale także usprawnianie procedur administracyjnych za pomocą technik informatycznych, prowadzące do uproszczenia i skrócenia czasu załatwiania spraw.
Od stycznia 2011 r. będą wydawane dowody osobiste z podpisem elektronicznym. Czy Zaufany Profil nie dubluje e-podpisu i nie pomnaża tym samym kosztów?
- Po pierwsze, dowody osobiste z podpisem elektronicznym wszyscy Polacy będą posiadać dopiero za dziesięć lat, bo przez ten czas obecne dowody systematycznie będą tracić ważność. Po drugie, w przypadku odchodzenia od administracji "papierowej" ważny jest każdy miesiąc, bo już teraz każdy z nas chciałby swoje irydowe sprawy załatwiać sprawnie i tanio. I dlatego nie jest bez znaczenia, czy będziemy mogli coś załatwić od stycznia przyszłego roku, czy dopiero rok później. Poza tym nie zawsze mamy ze sobą dowód, a zdarza się, że musimy coś załatwić. Posłużenie się Profilem Zaufanym nie będzie wymagało dodatkowych urządzeń, czy też kart czipowych, wystarczy zalogować się do platformy i podobnie jak w bankowości elektronicznej, można korzystać z dostarczonych usług. Te dwa sposoby -Profil Zaufany i podpis elektroniczny - będą się uzupełniać.
*Witold Drożdż, od listopada 2007 r. wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, absolwent prawa i stosunków międzynarodowych. Zanim trafił do ministerstwa, pracował w branży finansowej i telekomunikacyjnej. Członek Polskiego Towarzystwa Informatycznego, przewodniczący rządowego zespołu Polska Cyfrowa.