Prof. Cellary z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu postanowił przed rokiem obliczyć straty wynikające ze zbierania deklaracji PIT w formie papierowej, bez użycia komputerów. I tak dojazd do urzędu skarbowego w celu pobrania formularzy PIT to 30 minut, oczekiwanie na informację od urzędnika, które formularze pobrać - 10 minut, powrót do domu - 30 minut, wypełnienie formularzy to godzina, a trzeba jeszcze w przyszłości wrócić do urzędu, odczekać swoje na stempel potwierdzający przyjęcie dokumentu i ponownie wrócić do domu. To kolejne kilkadziesiąt minut. Razem - 3 godz. i 50 minut.
- Gdyby to samo zrobić przez internet, proces wyglądałby następująco: uruchomienie komputera to 2 minuty, logowanie do witryny urzędu skarbowego to 1 minuta, potem wypełniamy formularz na stronie WWW, ale już wysłanie danych przez internet to 0 minut - opowiada prof. Cellary. Różnica to 187 minut. Tę liczbę straconych godzin należy przemnożyć przez liczbę 22 mln podatników i średnią płacę 2,6 tys. zł. Roczna strata wynosi 1 mld zł.
- W skali całej administracji ten grzech zaniechania kosztuje astronomiczne kwoty! - alarmuj prof. Cellary.
Na razie przez internet możemy złożyć tylko jeden rodzaj PIT. Poza tym papier otacza nas zewsząd.
- Mój syn nie mógł się kiedyś nadziwić, dlaczego musi wypełnić formularz, z którego urzędniczka przeczyta tylko PESEL i NIP, wklepie do komputera i na ekranie pojawią się dokładnie te same dane, które on chwilę wcześniej wpisywał w kratki. Owszem, urzędnik ma komputer, a w nim wszystkie potrzebne mu dane. I co z tego? - pytał w rozmowie z "Gazetą" Tomasz Kulisiewicz, analityk firmy doradczej Audytel, znawca zagadnień e-administracji.
Przejście z administracji papierowej na elektroniczną to konkretne oszczędności dla urzędów.
- To nie tylko koszt tonerów, dochodzi jeszcze zakup papieru, segregatorów, skoroszytów, zszywaczy, spinaczy itd. - tłumaczy Kajetan Wojsyk, twórca e-administracji w Urzędzie Miejskim w Częstochowie. - Część kosztów to wytworzenie kopii dokumentów, które po wydrukowaniu zostaną wpięte w dokumentację, która z kolei po paru latach składowania trafi na makulaturę - przypomina Wojsyk. - Do czasu zniszczenia dokumenty są przechowywane (koszt powierzchni, ogrzewania) w pomieszczeniach biurowych.
Papier to też udręka dla klientów urzędów. Internauta Raf-ber pisze na forum "Gazety": - Rejestrując samochód w urzędzie, muszę przynieść za każdym razem wszystkie papiery spółki, które leżą w tym urzędzie piętro niżej. Ilość załączników zwyczajowo przekracza 10 i tak najwięcej czasu spędzam przy okienku informacyjnym, gdzie z pomocą życzliwego urzędnika kompletuję wszelkie niezbędne papiery. Ta z pozoru prosta czynność zaczyna przypominać procedurę awaryjnego lądowania jumbo jeta. Co ciekawe, większość składanych załączników wyprodukowały inne działy tego samego urzędu - żali się.
Ale może być inaczej. W Urzędzie Miasta w Częstochowie wdrożono pięć lat temu - przez portal urzędu - system elektronicznego kontaktu obywatela z urzędnikiem. Zrezygnowano też z papieru w samym urzędzie - nikt tu nie biega po korytarzach z plikiem kartek. Wszystkie dokumenty, podania, wnioski czy załączniki, które wpływają do urzędu (zarówno przychodzące e-mailem jak i papierowe), wprowadzane są do systemu elektronicznego. Dotyczy to wszystkich szczebli, z prezydentem miasta włącznie. Oryginały muszą, co prawda (zgodnie prawem), trafić do papierowego archiwum, ale w obrębie urzędu dokument wędruje już tylko drogą elektroniczną.
Klient urzędu zostawia dokument w biurze podawczym. E-dokument trafia już wprost do komputera właściwego urzędnika. Przez cały czas losy dokumentu są śledzone przez system - rejestrowane są wszystkie czynności urzędników. Dzięki temu można bez trudu sprawdzić, na jakim etapie załatwiania jest konkretna sprawa i jakie są możliwości jej dalszego przebiegu. To pozwala na znalezienie najprostszych sposobów załatwienia sprawy i uniknięcie zbędnych czynności.
Doświadczyła tego Barbara Lampa z Częstochowy, która przed rokiem musiała wymienić dowód osobisty.
- Znajoma przekonała mnie, żeby umówić się przez internet. Ustaliła godzinę. Gdy zjawiłam się, nie było kolejek, wszystko załatwiłam w ustalonym czasie. Tak samo przy odbiorze dokumentu. Żadnego czekania, żadnych nerwów - mówi. Jej córka chciała się wymeldować. - Też nie napotkała kolejek, a wymeldowanie odbyło się w 10 minut, bez zbędnych papierów i biegania po pokojach - chwali Lampa.
Koszt zbudowania systemu wyniósł niemal 126 tys. zł. W jednym tylko roku, wyłącznie w sprawach dotyczących podatku od nieruchomości, oszczędności na samym tonerze do drukarki laserowej wyniosły 5,5 tys. zł!
Z szacunków Komisji Europejskiej wynika, że ograniczenie uciążliwości związanych z kontaktami z administracją publiczną o 25 proc. może przyczynić się do wzrostu PKB o 1,5 proc. Pokazuje to duński przykład - wdrożenie systemu wystawiania przez firmy faktur elektronicznych (eFaktura) przyniosło budżetowi państwa oszczędności na poziomie 150 mln euro rocznie, a duńscy przedsiębiorcy oszczędzają dzięki temu kolejne 50 mln euro rocznie.
Estonia: • przez internet można wyrobić paszport, zagłosować w wyborach, zarejestrować samochód, ubiegać się o zasiłek na dziecko; • zarejestrowanie firmy przez internet zajmuje 15 minut, tylko kilka godzin trwa jej legalizacja; • w 2001 r. estońskie władze wprowadziły system zwany X-Road integrujący wszystkie państwowe bazy danych, • w tym roku aż 91 proc. podatników wypełniło deklarację PIT przez internet
USA: • wyszukiwarka MyFlorida ograniczająca liczbę zapytań kierowanych do call center przyniosła stanowi Floryda oszczędności 1,5 mln dol. rocznie, • serwis dla bezrobotnych z wyszukiwarką ofert pracy to dla stanu Kansas oszczędność 9 mln dol. rocznie, • wprowadzenie na Alasce systemu odnawiania dowodów rejestracyjnych przez internet zmniejszyło koszty jednej operacji z 7,74 do 3,62 dol.
Singapur: • wprowadzenie możliwości wypełniania deklaracji podatkowych online to oszczędność 20 mln dol. singapurskich
lez, poz