Biznes Ludzie Pieniądze

BGK bierze kurs na duże kredyty

Maciej Samcik
21.09.2009 , aktualizacja: 21.09.2009 13:13
A A A Drukuj
- Powinniśmy być takim małym EBOiR specjalizującym się we wspieraniu wielkich inwestycji - mówi "Gazecie" Jerzy Kurella, nowy wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego. I przygotowuje długoterminową strategię rozwoju BGK.

Pogłoski, jakoby w Polsce nie było już w pełni polskich banków, są mocno przesadzone. Mamy przecież Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). W odróżnieniu od notowanego na giełdzie PKO BP, w którym państwo ma już tylko 51 proc. akcji, BGK obsługuje nie indywidualnych klientów, ale wykonuje zadania zlecone przez państwo. To jemu powierzono gigantyczną emisję obligacji, z których pieniądze zasilą Krajowy Fundusz Drogowy (by było z czego budować i remontować drogi). To on udziela poręczeń portfelowych bankom, by te chętniej pożyczały pieniądze firmom. To wreszcie przez niego przechodzą pieniądze na preferencyjne kredyty hipoteczne z rządowymi dopłatami (słynna "Rodzina na swoim").

Dziesięć dni temu do szefostwa BGK dołączył Jerzy Kurella, wcześniej związany m.in. z koncernem energetycznym BOT oraz gazowym PGNiG. W BGK będzie odpowiadał m.in. za budowę strategii banku. W rozmowie z "Gazetą" Kurella zapowiada, że chce, by BGK upodobnił się do innych banków i prócz działalności zleconej przez państwo zajął się też finansowaniem różnych potencjalnie dochodowych projektów. A przy tym wspierał rozwój gospodarki. - Tak jak robi to Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, tylko - rzecz jasna - na mniejszą skalę. BGK powinno stać się takim małym polskim EBOiR - marzy Kurella.



To byłaby rzeczywiście duża zmiana w działalności banku. EBOiR i Europejski Bank Inwestycyjny to główne instytucje finansowe Starego Kontynentu. Wspólnie z bankami komercyjnymi udzielają kredytów na wielkie inwestycje, jak choćby modernizacja linii kolejowej Warszawa - Gdańsk czy budowa autostrady A1.

Co mógłby robić BGK? Zdaniem Kurelli finansować projekty infrastrukturalne, np. drogowe albo z zakresu energii odnawialnej. - Dostarczając część potrzebnych kredytów czy poręczeń, nasz bank zwiększałby atrakcyjność takiego przedsięwzięcia dla banków komercyjnych. Prestiż BGK jako banku państwowego przyciągałby pieniądze prywatnego sektora - mówi "Gazecie" wiceprezes BGK. Dziś BGK na rynku kredytów komercyjnych jest obecny w niewielkim stopniu.

Według Kurelli finansowanie projektów infrastrukturalnych czy energetycznych w dłuższej perspektywie byłoby i pożyteczne, i dochodowe. Pytanie, skąd wziąć pieniądze na ekspansję na rynku komercyjnym. BGK, choć ma 36,1 mld zł aktywów, został obciążony tyloma programami rządowymi, że wcale nie cierpi na nadmiar gotówki. Jego tzw. współczynnik wypłacalności po pierwszym kwartale 2009 r. wynosi 12,1 proc., co znaczy, że nie ma dużych rezerw finansowych, które mógłby przeznaczyć na kredyty (w bankach komercyjnych współczynnik wypłacalności wynosi 10 proc., a minimum bezpieczeństwa to 8 proc.).

Spytany o nowe źródło pieniędzy Kurella oględnie wspomina o międzynarodowych instytucjach finansowych w rodzaju Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Nowy wiceprezes ma nadzieję, że BGK w ciągu kilku miesięcy uda się opracować długoterminową strategię rozwoju banku na 15-20 najbliższych lat.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy