UOKiK nałożył na bank prawie 1,3 mln zł kary, bo ten twierdził, że wszystkie przelewy są bezpłatne. A nie były
ZOBACZ TAKŻE
- BZ WBK zapomina o kryzysie. Będzie łatwiej o kredyt (12-11-09, 17:46)
- Bruksela każe sprzedać BZ WBK? (03-11-09, 21:07)
- Ponad 20 niebezpiecznych produktów na liście UOKiK (11-10-09, 11:31)
- Polskie banki wśród najdroższych w Europie (28-09-09, 20:43)
- Fitch: BZ WBK nie może polegać na wsparciu od AIB (28-09-09, 08:37)
- Raport UOKiK ciosem dla banków (24-09-09, 00:45)
- Bankowi monopoliści łupią Polaków (23-09-09, 13:30)
- UOKiK potwierdza: banki nabierają nas na widełki (23-09-09, 20:51)
- Bunt w oddziałach Polbanku. Stracili pracę i majątek (22-09-09, 20:34)
- Polacy w kredytowej pętli, banki w kłopocie (23-09-09, 14:50)
- Spready pod lupą UOKiK. Czy banki naciągają klientów? (17-09-09, 13:42)
- BZ WBK zaczął udzielać kredytów z dopłatą państwa (08-09-09, 18:19)
- BZ WBK zarobił w II kwartale 258 mln zł (05-08-09, 10:22)
Chodzi o reklamę Konta24 Prestige. BZ WBK twierdził w reklamie, że klient, który wybierze to konto, nie będzie płacił za przelewy w placówkach i przez internet. Okazało się jednak, że o ile przelewy w oddziałach rzeczywiście były bezpłatne, o tyle w internecie bez opłat można było wykonać tylko pięć transakcji. Każdy kolejny kosztował 20 gr - tyle bank pobierał za sms z kodem autoryzacyjnym. Kody autoryzacyjne można było również otrzymać z tokena, ale za niego klient musiał z kolei zapłacić 80 zł.
- O sprawie dowiedzieliśmy się od klienta banku, który wybrał tą ofertę w przekonaniu, że za przelewy nie będzie ponosił opłaty. Oświadczył, że gdyby wiedział o tych kosztach, wybrałby ofertę innego banku - mówi Bożena Rusinek z delegatury UOKiK w Krakowie. Podkreśla, że brak pełnej i rzetelnej informacji w reklamie wprowadzał klientów w błąd, przez co część z nich mogła podjąć niekorzystne dla siebie decyzje.
Jeszcze w trakcie postępowania wyjaśniającego bank tłumaczył, że opłata była pobierana nie za przelew, ale za usługę dodatkową - czyli sms. Kary nałożonej przez UOKiK nie zamierza tak po prostu zapłacić: - Będziemy składać odwołanie - mówi Piotr Gajdziński, rzecznik BZ WBK.
- O sprawie dowiedzieliśmy się od klienta banku, który wybrał tą ofertę w przekonaniu, że za przelewy nie będzie ponosił opłaty. Oświadczył, że gdyby wiedział o tych kosztach, wybrałby ofertę innego banku - mówi Bożena Rusinek z delegatury UOKiK w Krakowie. Podkreśla, że brak pełnej i rzetelnej informacji w reklamie wprowadzał klientów w błąd, przez co część z nich mogła podjąć niekorzystne dla siebie decyzje.
Jeszcze w trakcie postępowania wyjaśniającego bank tłumaczył, że opłata była pobierana nie za przelew, ale za usługę dodatkową - czyli sms. Kary nałożonej przez UOKiK nie zamierza tak po prostu zapłacić: - Będziemy składać odwołanie - mówi Piotr Gajdziński, rzecznik BZ WBK.
Już dziś PRACA dla Ciebie -
Internetowe Targi Pracy
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
3.7
3 głosy
Przeczytaj 4 komentarze na Forum
Wyborcza.biz poleca
BIZNES LUDZIE PIENIĄDZE

Jeśli buty to za 50 zł. Polacy kupują tanio, ale się nie przyznają
WYWIAD Z CEGIELSKIM

W Azji biznes robi się od kuchni. Od frontu wchodzą giganty
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach










