Visa to największa organizacja zrzeszająca banki-wydawców kart płatniczych. Na 30 mln kart płatniczych (zarówno debetowych, jak i kredytowych) wydanych przez polskie banki aż 21 mln to karty z logo Visa (drugim dużym graczem na tym rynku jest MasterCard).
Z raportu ogłoszonego dziś przez Visa Europe wynika, że popularyzacja kart płatniczych może znacząco ograniczyć wielkość szarej strefy w gospodarce. - Na przykładach państw wysoko rozwiniętych można udowodnić, że im częściej ludzie używają kart zamiast gotówki, tym mniejszy problem ma państwo z ukrywaniem dochodów przez podatników oraz z transakcjami dokonywanymi pod stołem, czyli poza oficjalnym obiegiem pieniądza - dowodzi Małgorzata O'Shaugnessy, szefowa Visy w Polsce.
Na świecie coraz częściej promuje się używanie kart płatniczych. W Korei Południowej za zakupy zapłacimy mniejszy VAT jeśli użyjemy karty, a wszystkie świadczenia wypłacane są za pomocą plastikowych pieniędzy. Podobnie - jeśli chodzi o płatności w sklepach - sytuacja wygląda w Argentynie i Kolumbii. A we Włoszech wprowadzono zarządzenie, które wprowadza obowiązek płacenia kartą za wysokie rachunki.
Z raportu wynika też, że szara strefa w Polsce ma wartość 70 mld euro. Ale gdyby nie rosnąca popularność kart płatniczych, byłaby większa o co najmniej 23 mld euro. Główne - według Visy - bariery rozwoju kart w Polsce to niskie tzw. ubankowienie społeczeństwa (według różnych danych od 35 do 50 proc. Polaków nie ma w ogóle konta w banku) oraz fakt, że aż 11 proc. pracujących Polaków wciąż dostaje swoje wynagrodzenie w gotówce zamiast na konto.
Nowe przedsięwzięcie, ale opłaty te same Visa na przełomie tego i przyszłego roku chce uruchomić program wspierania nowych graczy na rynku tzw. agentów rozliczeniowych, czyli pośredników, którzy instalują w sklepach czytniki do kart płatniczych i tym samym umożliwiają klientom płatności kartami.
Visa nie ujawniła szczegółów tego przedsięwzięcia. Wiadomo tylko, że preferencyjne traktowanie nowych pośredników ma doprowadzić do popularyzacji kart w mniejszych miejscowościach, gdzie dziś w sklepach nie opłaca się instalować czytników do kart.
Szefowie Visy nie wspomnieli natomiast ani słowem o obniżkach tzw. opłat interchange, na które skarżą się właściciele punktów handlowych. Ich zdaniem opłaty dla Visy, banków wydających karty oraz pośredników zarządzających terminalami pożerają zbyt dużą część marży i to jest najważniejszy powód niechęci do przyjmowania płatności kartami przez mniejsze sklepy i punkty handlowe.
Visa podała, że w okresie od marca 2008 do marca 2009 r. Polacy wydali kartami z logo Visa równowartość 52 mld euro. Wszystkich transakcji kartami było o 18 proc. więcej niż rok wcześniej, zaś liczba transakcji w sklepach wzrosła o 28,9 proc. To oznacza, że Polacy coraz częściej używają kart do zakupów, a mniejszy jest udział wypłat gotówki z
bankomatów (to wciąż najpopularniejszy rodzaj transakcji kartowych w Polsce).
Karty płatnicze? To jest diabelskie! A do tego drogie...
Czytaj komentarz w blogu Macieja Samcika