Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
- Po raz kolejny będziemy mieli do czynienia z dziwną postawą polskich rządów. Z jednej strony mówią one, że chcą rozwoju mediów elektronicznych, a z drugiej - obciążają nas finansowo, żeby realizować skądinąd słuszne cele - mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu. To największa platforma cyfrowa obsługująca obecnie ponad 2,84 mln abonentów i mająca własny zakład produkujący dekodery.
Wczoraj ujawniliśmy szczegóły wstępnego projektu ustawy o Narodowym Instytucie Audiowizualnym. Placówka ta ma zająć się przenoszeniem na nośniki cyfrowe archiwalnych filmów, programów telewizyjnych i radiowych oraz rekonstrukcją materiałów, którym grozi zniszczenie. Ustawa ma uporządkować kwestię dostępu NInA do archiwów oraz określić źródła finansowania cyfryzacji.
Resort kultury szacuje, że działalność NInA pochłonie ok. 150 mln zł rocznie. Jednak państwo wyłożyłoby jedynie 37 mln zł. Reszta miałaby pochodzić od producentów i importerów sprzętu oraz nośników, które pozwalają "odbierać lub odtwarzać", a także "zwielokrotniać" utwory audiowizualne. W tej grupie mieszczą się telewizory i dekodery platform cyfrowych z twardym dyskiem,
radia, magnetowidy, odtwarzacze i nagrywarki DVD, odtwarzacze MP3,
telefony komórkowe, płyty CD i DVD, karty pamięci, twarde dyski komputerów itp. Na działalność NInA miałby być przekazany 1 proc. ceny tych urządzeń. Tegoroczna sprzedaż sprzętu audio-wideo, komputerów i komórek jest szacowana na 28,5 mld zł. Autorzy ustawy twierdzą, że cyfryzacja archiwów dodatkowo zwiększy sprzedaż tych urządzeń.
„Argument ten jest co najmniej kontrowersyjny. Sugeruje bowiem, że bez cyfrowych archiwów obywatel nie ma dzisiaj co oglądać, odtwarzać, słuchać, a obecne treści są bez wartości. (...) Finansowanie projektów o charakterze narodowym powinno opierać się o wszystkich obywateli, a nie wybranej grupy korzystającej z konkretnych urządzeń. Tak więc jeżeli projekt ma być współfinansowany przez budżet państwa, to nie można następnie » obciążać «ponownie części obywateli” - czytamy w stanowisku Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego. Do tej organizacji należą takie firmy, jak:
Canon, JVC,
LG czy
Nokia.
Według Tomasza Partyki, dyrektora ZIPSEE, wprowadzenie opłat byłoby najbardziej dotkliwe dla importerów sprzętu komputerowego. Marże dystrybutorów podzespołów sięgają obecnie 1-3 proc. - W przypadku twardych dysków często jest to 1 proc. - podkreśla szef ZIPSEE.