Biznes Ludzie Pieniądze

Zmiany w PIT jednak później? Dalej będziemy sami rozliczać się z fiskusem

Piotr Skwirowski
24.09.2009 , aktualizacja: 24.09.2009 17:13
A A A Drukuj
PSL i Lewica zachęcają w Sejmie do przesunięcia o rok terminu wejścia w życie przepisów przerzucających z podatnika na jego pracodawcę obowiązek sporządzenia PIT!
formularze PIT
fot. AG
formularze PIT
Poprawkę w tej sprawie do rządowego projektu nowelizacji ustawy o podatku od dochodów osobistych oraz ordynacji podatkowej zgłosił w czasie czwartkowej debaty w Sejmie Stanisław Stec (Lewica). - Proponujemy, żeby nowe przepisy weszły w życie od 1 stycznia 2011 r., czyli by objęły dochody z 2010 r. - mówił. Dzięki temu pracodawcy, podatnicy i urzędy skarbowe mogłyby się spokojnie przygotować na zmiany. Odpadłyby też zarzuty o niekonstytucyjność przepisów - zdaniem posła Steca będą one obowiązywały z mocą wsteczną, bo choć wejdą w życie z początkiem przyszłego roku, to obejmą dochody tegoroczne.

- Powinniśmy się jeszcze raz zastanowić nad terminem wejścia w życie tych przepisów od początku 2011 r. - niespodziewanie do tej propozycji przychylił się Andrzej Pałys (PSL). I tłumaczył, że wprowadzenie nowych przepisów zgodnie z planem rządu, czyli od początku przyszłego roku, może stworzyć problemy zarówno dla pracodawców, jak i dla służb skarbowych i podatkowych.

Posłowie PO trzymali się jednak propozycji rządu. Przekonywali, że projekt odnosi się do czynności przyszłych, a nie przeszłych, więc nie ma obaw o ich niekonstytucyjność. - Wiele milionów podatników będzie uwolnionych od obowiązku sporządzania PIT. Dla wielu osób wypełnienie zeznania rocznego to ciągle problem pochłaniający wiele czasu. To będzie wielka wygoda dla podatników - tak rządowy pomysł przerzucenia obowiązku sporządzania PIT z podatnika na jego pracodawcę reklamował tymczasem w Sejmie wiceminister finansów Maciej Grabowski.

Dziś obowiązek rozliczenia się z fiskusem spoczywa na podatniku. Po zmianie przepisów podatnika, który przez cały rok pracował w jednej firmie, będzie musiał rozliczyć jego pracodawca, niejako z automatu. Uwzględni przy tym, na wniosek pracownika, jego ewentualne ulgi na dzieci i internet, przekaże też 1 proc. podatku na organizację pożytku publicznego. Nie będzie musiał rozliczać go tylko wtedy, gdy pracownik w terminie do 15 stycznia oświadczy mu, że chce sam wypełnić PIT, bo będzie się opodatkowywał z małżonkiem lub dzieckiem albo zarabiał też gdzie indziej. Nowe przepisy mają objąć już najbliższe rozliczenia - za 2009 r. Z pomocy pracodawców ma skorzystać do 5 mln podatników.

- Jeśli pracodawca wypełniający PIT za pracownika popełni błąd rachunkowy, to on, a nie pracownik, będzie za ten błąd odpowiadał. Jeśli jednak pracownik wprowadzi w błąd pracodawcę, podając mu nieprawdziwe dane o liczbie dzieci, które powinien mieć odliczone w ramach ulgi prorodzinnej, albo o wysokości wydatków do odliczenia w ramach ulgi na internet, to odpowiedzialność spadnie na pracownika - mówił Maciej Grabowski.

Tłumaczył, że obowiązku sporządzenia PIT nie można przerzucić na urzędy skarbowe, bo na razie nie są one do tego przygotowane. - Podatnicy i tak musieliby im dostarczać dodatkowe informacje, choćby o wysokości przysługujących im ulg - przekonywał minister.

Przyznał, że obowiązek rozliczania pracowników będzie oznaczał dodatkowe obciążenia i koszty dla pracodawców (to dlatego organizacje pracodawców zgodnie apelują do posłów o odrzucenie projektu). - Dlatego proponujemy podniesienie wynagrodzenia, które dziś otrzymują za odprowadzanie do urzędów skarbowych zaliczek na podatki od pracowników - tłumaczył minister. Dziś to wynagrodzenie to 0,3 proc. kwoty podatków odprowadzonych do kasy fiskusa. Rząd proponuje, by wzrosło do 0,4 proc. - Być może ta podwyżka powinna być wyższa. Musimy się jeszcze nad tym zastanowić - stwierdził Grabowski.

- Przeciwko projektowi są wprawdzie pracodawcy, ale w czasie konsultacji społecznych bardzo pozytywnie oceniły go organizacje związkowe m.in. NSZZ "Solidarność" - przekonywał Jacek Brzezinka (PO).

- Dziś osoby, które mają nadpłatę w PIT, rozliczają się wcześniej, by szybciej odzyskać pieniądze od fiskusa. Ci, którzy muszą coś dopłacić do podatku, rozliczają się pod koniec okresu na składanie PIT, po to by możliwie najbardziej odsunąć konieczność zapłaty podatku. Po zmianie przepisów tych możliwości nie będzie - ostrzegała Maria Zuba (PiS).

W czwartek projekt wrócił jeszcze do komisji, która oceni zgłoszone doń poprawki poselskie. Ostateczne głosowania w Sejmie prawdopodobnie już jutro (w piątek).

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów